| Portal |  Galeria |  FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Kalendarz |  Galeria |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | DKP |
  Użytkownik: Hasło:
Znalezionych wyników: 5
Forum Gwardii Lorda Uthera Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Kroniki Grobnara
Grobnar

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 196

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2009-03-26, 22:09   Temat: Kroniki Grobnara
"Początek..."
Był to pierwszy dzień roku Światła. słońce wstawało, a wraz z nim cała wioska budziła się do życia. Wieśniacy ruszyli do swoich codziennych zajęć, mało zainteresowani tym co spotka ich następnego dnia. Część mieszkańców ani myślało by wstać z łóżek, ponieważ nadal czuli konsekwencje zeszłonocnej zabawy. Biesiada odbyła się na cześć młodego chłopca, który dopiero co został przez starszyznę wioski uznany za dorosłego. Jako, że młodzieniec urodził się W pierwszy dzień roku Orła wróżono mu, że dokona wielkich czynów i zostanie zapamiętany jako bohater w małej wiosce koło Stratholme jak i w całym Azeroth...Jednak zanim dokona wielkich czynów będzie musiał przejść wiele prób, którym niepodołałby nawet krasnolud pod wpływem ichniego spirytusu ( z dodatkiem sekretnych ingredientów ).

~~1~~

Słońce było już w najwyższym punkcie na czystym, błękitnym niebie co oznaczało, że pracowici wieśniacy będą mogli zrobić sobie przerwę. Głównym miejscem spotkań w czasie przerw była karczma "Pod Wybuchowym Gnomem". Przybytek nosił trafna nazwę ponieważ był prowadzony przez rudowłosego gnoma, który w wolnych chwilach zajmował się architekturą, mechaniką, alchemią, medycyną i wieloma innymi rzeczami które niekoniecznie były przydatne przy prowadzeniu karczmy i wywalaniu na zbity pysk osobników zbyt twardo trzymających się swoich, już dawno pustych kufli. Jego imię brzmiało Lucifer McSprinkle van Crankson don Giovani Sprocket, ale ludzie wcale nie mieli zamiaru strzępić sobie języków, ani tym bardziej wysilać głowy do spamiętania tego wszystkiego, dlatego nazywali go po prostu Lou. Gdy karczma była już wypełniona po brzegi, a trio wyjątkowo uzdolnionych muzycznie krasnali wykonywało właśnie swój najlepszy numer - w drzwiach stanął ON. Był to czarnowłosy postawny młodzieniec, z kruczym nosem i dość ziemistą cerą. Był to James, chłopak na którego cześć została zorganizowana biesiada. Chłopak wszedł głębiej raźnym krokiem i dosiadł się z trudem do swoich znajomych.

-Witaj Jamesie-krzyknął zza szynkwasu Lou.
-Witaj przyjacielu, podaj nam antałek najlepszego miodu pitnego, bo suszy mnie jak cholera.
-Ach, ta młodzież, ledwo co wyrósł z pampersów, a juz opróżnia moją piwniczkę - mruknął do siebie Lou.
-Co planujesz ze sobą zrobić James? Bo pewne jest to, że nie zostaniesz w Darrowshire na długo - powiedział Mittchell - przyjaciel Jamesa.
-Ehh, mam problem, ponieważ tutaj są moi przyjaciele i moja rodzina, natomiast czuję wewnętrzną potrzebę opuszczenia tego miejsca i udania się gdzieś dalej, gdzie nie dotarł jeszcze żaden znany poszukiwacz.
-James! No sooo ty gadasz witać sze mało wypiłeś zeszłej nossy...Napij sze ze mna po ciee w ogóle nie mogę zrosumieć - wybełkotał Ben, wioskowy moczymorda i kobieciarz.
-Chyba masz rację Ben, jednak muszę podjąć decyzję. ponieważ od niej będzie zależało to co spotka mnie w przyszłości. Dzisiaj wieczorem podejmę decyzję. Do zobaczenia przyjaciele!

James udał się do wyjścia, lecz po drodze zahaczył ręką o kufel Croma - wioskowego osiłka i idioty, który podobno był kiedyś normalny, ale omyłkowo wypił jeden z eliksirów Lou, który co by nie mówić pierwszorzędnym alchemikiem nie jest. Lou wyjaśnił, że był to Eliksir Lwiej Siły ale gdzieś musiał pomylić formułki i wystąpił taki oto efekt uboczny. Crom widząc co zrobił James, nie "namyślając" się długo chwycił go za ramiona i wyrzucił go przed karczmę.

-Crom, chłopie czekaj to było niechcący. Oddam ci moje piwo i zapłacę jeszcze za dwie kolejki - powiedział James próbując się jakoś wymigać od walki z ponad dwumetrowym osiłkiem.
-Crom nie być pewny czy ty nie chcieć oszukać Croma. Crom jest głupi bo oszukał go mały rudzielec.
-Crom naprawdę nie dajesz mi wyboru, a ja naprawdę nie chcę z tobą....
W tym momencie Crom zaczął szarżować na młodzieńca. James jako, że był mniejszych rozmiarów zrobił odskok i bardzo szybko znalazł się za plecami wielkoluda. James korzystając z okazji zagrał bardzo nieczysto i z całej siły kopnął olbrzyma w klejnoty. Ryk słychać było w całej wiosce i parę kilometrów dalej. Crom wyglądał teraz jakby dostał szału. Chwycił jedną rękę ławę stojącą przed karczmą i zaczął nią wywijać dookoła. James pochylił się i zaczał biec w stronę osiłka. W odpowiednim momencie skoczył mu na głowę i zaczął go okładać pięściami. Wśród publiki dało się usłyszeć głosy:

-Stawiam moją starą i dwie świnie, że mały dostanie łomot.
-Co ty tam wiesz, patrz jak duszy ma już obitą michę.
-Zobaczysz, że James nie ma szans z Cromem.
-CROOM! - ktoś wiwatował na cześć olbrzyma.

W drzwiach stał Lou z jakimś dziwnym zakapturzonym przybyszem. Obcy był wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną. Spod kaptura można było zobaczyć jedynie ciemnobrązową brodę i lekki uśmiech.
-To ten młodzieniec o którym ci opowiadałem Utherze, myślę, że to dobry materiał na rekruta. Ma serce, siłę i ducha. Powinien dobrze się spisywać w Stormwind.
-Hmmm, czuję w nim dziwną aurę. Ma w sobie to coś, choć nie umiem tego dokładnie nazwać.
-Czas pokaże Utherze, czas pokaże...

W tym momencie James został ściągnięty do parteru przez Croma. Wielkolud już się przygotowywał do zadania ostatecznego ciosu ławą. Młodzieniec dosłownie w ostatniej chwili zrobił obrót w prawo i uniknął połamania wszystkich kości. Szybko stanął na nogi i pobiegł w stronę gospody. Crom pobiegł za nim. Drzwi były zbudowane przez krasnoludów z doskonałego dębu, sprowadzonego prosto z Darnasuss. Crom poczuł doskonałość drzewa na swojej własnej twarzy kiedy to nagle jedno ze skrzydeł zamknęło się tuz przed nim. Olbrzym padł jak kłoda. Kiedy do wszystkich już dotarło kto jest zwycięzcą pojedynku, wzięli Jamesa na ramiona i zaczęli głośno wykrzykiwać jego imię. Nawet z oddali można było usłyszeć:
-JAMES! JAMES ! JAMES!


Jest to dopiero pierwsza część moich kronik. Wstawiłem ją żeby zbadać grunt i sprawdzić jak wam się podoba. Proszę o szczere komentarze i nie szczędźcie słów krytyki to może następna część będzie lepsza ( o ile będzie :mrgreen: ) Przepraszam za taki układ, ale nie mam Worda, dlatego nie mam jak tego zedytować.
  Temat: Na wakacjach z GLU
Grobnar

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 382

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2009-03-26, 07:56   Temat: Na wakacjach z GLU
Mały incydent z impem na Hyjalu, i od razu wielkie hallo, historie o tym napisali :-P A poza tym i tak wole twojego Succuba :mrgreen:
  Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem
Grobnar

Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2009-01-27, 22:29   Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem
Yoohooo ^^ Nie mam skóry :P
  Temat: Z Kronik Sniper Elite Team
Grobnar

Odpowiedzi: 86
Wyświetleń: 3853

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2008-11-06, 19:35   Temat: Z Kronik Sniper Elite Team
Yeah właśnie liczyłem na wątek o jakimś tajemniczym przybyszu ;D Extra robi się coraz ciekawej. Licze na kolejne części i mam nadzieje, że wspomnisz coś o Warriorach :P
  Temat: Z Kronik Sniper Elite Team
Grobnar

Odpowiedzi: 86
Wyświetleń: 3853

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2008-11-05, 21:14   Temat: Z Kronik Sniper Elite Team
Super Jelon oby tak dalej. Czekam z niecierpliwością na dalsze części. BTW wciąga jak szlag:D
 
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 12