| Autor |
Wiadomość |
Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Swieta
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-07-25, 08:55 Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
| ((Kolejna część jest w przygotowywaniu)) |
Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Swieta
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-07-10, 08:42 Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Wszyscy patrzyli z oczekiwaniem na pana w kapeluszu, aż zacznie znowu dalej mówić o bitwie. Misha patrzyła beznamiętnie w talerz, cala sie trzęsła jakby z zimna. Jelonek dalej trzymał swoja bron palna w dloni, ale opuszczona z palcem rozkazującym na spuście. A Pan w kapeluszu spojrzał na każdego z pod owego nakrycia głowy.
-To był Horror...Wojska uderzyły o siebie, zaczła się bitw...
-Nie kłam! - krzyknął ktoś z tylu, okazało się że to był nienaturalnie duży Tauren. - Nikt nie przeżył walki pod twierdza. Wszyscy obrońcy nie żyją. Oddali, życie walcząc! Jak prawdziwi wojownicy. A ty? Mówisz, że wiesz co sie stało. Byłeś tam. Więc uciekłeś? Zostawiłeś swoich?- Tauren spojrzał ostro na pana w kapeluszy. W nosie i na brodzie miał spore kolczyki oraz ułamany lewy róg. Nosił na sobie pół-płytowa zbroje, wykonaną zapewne z jakiegoś lekkiego metalu, bo mieniła sie w świetle. Na lewym ramieniu, w odsłoniętym miejscu mial jakiś tatuaż o raz na zbroi symbol Hordy.
- Ty pi***zony... Ty nie jesteś od nas!- Jelonek podniósł wyżej swoja rusznice aby wycelować w człowieka.
-Spokojnie - Mruknął Tauren - Jakby nie był od nas, już dawno byś strzelał do demonów i innych plugastw. On porostu chce informacji, po co ? Nikt nie wie, ale na pewno chce coś zyskać. Parszywe czasy.
- Nie chce zysków. Chce poznać prawdę. Mówili, że twierdza będzie walczyć za tych co mają wygrać wojne. Nie dopuścić do zniszczenia nas! I co? Kłamali Taurenie?
Tauren milczał. Patrząc na człowieka.
- Nie jestem wojownikiem. Nigdy nim nie chciałem zostać spojrzał na każdego, w oczach miał żal- Te Demony...te wynaturzenia, zabili moja rodzinę! Zabili..wyrżnieli w pień całą wioskę! Chce wiedzieć.... Chce wiedzieć Czemu im sie nie udało powstrzymać tego!- Wskazał oskarżycielsko na Mishe.
- Współczuje ci ale każdy stracił kogoś bliskiego. A jeżeli będziemy walczyć miedzy sobą demony szybciej wygrają!
- Twierdza upadłą! Więc po jakiego mamy walczyć dalej?!-KRzyknał człowiek
-Aby nie dać temu skur. (CENZURA) tak łatwo wygrać- Odrzekł Tauren.
W karczmie zapadłą cisza. Każdy patrzył na owa grupkę, nie kryjąc żalu, wściekłości, bezsilności. Oczy oskarżały a zarazem prosiły o pomoc w tych trudnych czasach. Karczmarz, wział kufel i zaczął nalewać, gdy nagle spojrzał na elfke, która zaczęła coś mówić.
- Mieliśmy wyruszyć razem..do miejsca na pustyni. Gdzie...
- Nie musisz mówić, jeśli nie chcesz -powiedział Jelonek z troską.
-Ale chce.Muszą poznać prawdę.- Zerkneła na krasnoluda, który skiną głowa. Wziełą głęboki oddech i zaczełą mówić.
***
Ork założył topór na plecy i dokładnie zamocował go, aby nie spadł. Założył na dłonie rękawice i zerknał na Mishe. Elfka zakłada buty, w których wcześniej schowała noż. Powoli związywała but aby nie spadł z jej stopy. Gdy się wyprostowała zerknęła kącikiem oka na swojego zielonego towarzysza i uśmiechnęła się kącikiem ust.
- Oto sztylet. - Mruknął Krasun - Gotowy. Do zniszczenia tego cholernego przedmiotu. I uwolnienia nas od tego wszystkiego.
Mischa wzięła sztylet i schowała za pasem.
- Na pewno nam sie uda to zrobić, nie musicie się martwić. Jelonek gotowy? Ohh.. Nie pij tej wódki z Thorgiem i bronkiem!
Krasnoludy spojrzały na eflke i wszystkie trzy sie wyszczerzyły do niej i znów zaczęli głośno pic i brechtać ze wszystkiego co było można. Elfka prychnęła i podeszła do orka, patrząc na niego wzrokiem głodu?
- Powodzenia. Oby wam sie udało. Gryfy czekają na was. -Siewol wskazał im wierzchowce.
Trójka towarzyszy podeszła do nich, dosiadła bez mniejszego trudu, no może Jelonek miał problemu, bo zaczał mówić, że nie będzie dosiadał latającego żółwia.
Ostatni raz spojrzali na swoich towarzyszy i odlecieli.
- Oby im sie udało. Wracać do swoich zajęć- Ryknał Siewol i odwrócił się.
Bloodmage odwrócił się i poszedł ku komnatom. Odziwo nie gdzie zawsze siedział o tej porze czyli w sali magicznej lecz do swojej komnaty.
Po kilku godzinach latania na gryfach w końcu znalezli sie nad Asynvale. Niegdyś piękne lasy elfów, bujne, wysokie drzewa. Teraz jałowa ziemia. Wszedzie popioł, wycinane lasy. Domy elfow a raczej ruiny nadal stał zniszczone przez czas. Woda miałą kolor czerwieni, krwistej. Gdy Misha patrzyłą w łzach w oczach na swoje dawne ziemie, westchnełą z goryczą.
- Uwaga, Cholerne Demony!- Krzyknął ork, zawracając swoja Wiverne na dół ku ziemi.
Słychać było dżwięk strzału rusznicy, Jelonek wycelował mimo problemów. Gdy Elfka spojrzałą za siebie, ujrzałą czarne obiekty, które szybko się zbliżały do nich. Były to wielkie skrzydlate demony. Były o wiele wieksze niż Taureni i zapewne silnejsze. Kolor ich skóry przypominał krew elfow. W dłoniach trzymały potężne miecze a na sobie zbroje, które przepełniały groza. Twarz tak obrzydliwa z wyglądu, że się chciało wymiotować na dodatek paszcze był uzbrojone w setki ostrych zębów gotowe rozszarpac swoja ofiare. Oczy były całę czarne a w ich głebi kryła się nienawiść, zło.
Demony zbliżały sie nie ubłagalnie mimo, strzałow krasnoluda, które były dość celne.
Misha zaklenłą pod nosem i chwyciła miecz, wyciągając go z pochwy. Czekała aż demon podleci bliżej aby go zdzielić z ostrza w skrzydło. Demon za wył ale nie zaczął opadać na dół. JEgo wielka dłon pomknęła ku gryfowi aby zlapać go za gardło. Gdy gryf wydał z siebie coś w rodzaku krzyku, piśnięcia .Elfka wymierzyła demonowi cios w łeb, wkładając w to cała swoja sile. Ostrze umazane we krwi, Demon spadał ku ziemi ale to nie był czas na cieszenie się z zwycięstwa, bo własnie kolejny dmeon spadł z nieba, ostrze jego miecza przeszyło bark kobiety a ona wrzasnęła. Zerknęła na zakrawiony bark to na demona, szykując miecz do zablokowania uderzenia. Stal o stal, zgrzyt. Niestety bez pomocy drugiej reki, miała trudności z siedzeniem na gryfie to z walka z demonami. Jelonek strzelał do demonów jak uparty, az jakiś nie podleciał i nie wykonał zamach na jego plecy. Krasnolud w ostatniej chwili złapał się siodła jedna reka. Gdy demon zarechotał okrutnie nagle dostrzegł dwie czarne dziury przed swoimi oczami.
- Częstuj się Gnojku !- Spluwa wydala odgłos huku, a kule poczęstowały demona, który zaczął lecieć ku ziemi.
Wdrapał się na gryfa, złapał oddech gdy kolejny z wrogów podleciał. Nie mając czasu na przeładowanie broni, postanowił uderzać z kolby co wychodziło mu dobrze.
Gdy elfka zablokowała cios demon swoim mieczem, chciała spowodować aby demonowi wypadł miecz aby wbić mu ostrze w gardło lecz w tym samym momencie gryf pisnął a Misha omal nie spadła na dół, gdy zerknęła w druga stronę, widziała opadający miecz ku niej. Krew trysnęła na wszystkie strony, Jelonek krzyknął coś. GLucha cisza nastała, gdy Misha tworzyła oczy i nie było demona. Tylko ork, cały we krwi z szalonym uśmiechem a w oczach miał żądze mordu.
- To chyba wszyscy -jekneła, gdy Jelonek podleciał- Moj gryf mocno oberwał..ja także..musimy odpo - Nie dokończyła. Wielka eksplozja w powietrzu uderzyła w trojkę. Huk zagłuszył ich wrzaski oraz upadek na ziemie. Wszystkie wierzchowce były juz martwe. Jedynie oni wstali oboleli na nogi
- Proszę, proszę - głos zabrzmiał jak papier ścierny - Kogo my tu mamy.
Na drodze ku The Barrnes, stała osoba w mroczniej szacie. Wszedzie były zawieszone jakieś czaski, kości. Przy udzie miał wielka księgę zaczepioną przez łańcuch. W dłoni trzymał laske, której na koncu był kryształ. Na piersi miał amulet przypominający demoniczne dzieło sztuki. Twarz była skryta pod kaputem o koloru fioletu.
- Szkoda troszeczke ich, ale no cóż. Będa nowe. - zarechotał strasznie. Misha, Jelonek i ork przełknęli głośne ślinę. |
Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Swieta
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-06-30, 09:22 Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Miało być coś innego niż dyndała tylko drżała
I co mi wytykasz błedy ! :* |
Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Swieta
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-06-29, 11:09 Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Wiatr zawiał od zachodu jak miał w zwyczajach ze strony morza. Zimny, przyjemny zwiastujący najgorsze. Noszący się dym oraz krzyki poległych gnały z nim po ziemiach zwiastując śmierć oraz zniszczenie. Smierc raz jeszcze przeszła po ziemiach zwiastując sowje przyjscie. NAdchodził kres wszystkiego. Ciemne chmury zaczęły znikać, deszcz ktory obmywał ziemie we krwi nareszcie skończył a wyglądało to jakby niebo płakało. LEgiony demonów lezały na ziemi a wśród nich legiony poległych żołnierzy. Przymierza i Hordy. Tuniki zabarwione od krwi ciemniejscej niż mrok i jasniejszej niż swiatło.
Na białych murach, dawnej twierdzy, obmytych przez deszcz widniały flagi oraz symbole Gildi oraz wojsk. Zniszczone podziurkowane. Wszędzie był zapach odoru oraz śmierci. Twarze poległych skrywały ból, ciepienie oraz strach przez śmiercią lecz..także dumne. Nikt nie przeżył, z tego horroru, nikt nie wydał z siebie nawet tchnienia konajacego..byla tylko głucha cisza.
Wiatr zawiał ponownie, zwiastując śmierć i zniszczenie, ktore nie zostało powstrzymane...
***
-Tak..juz prawie jesteśmy na miejscu. Jak sie czujesz?
-Ile jeszcze* Mrukneła* Ja juz nie chce isc dalej. Chce mi sie zostać...
- Nie marudź, tylko rusz swoje 4 litery ! Jeszcze zobaczysz. Zjesz i będzie dobrze.O popatrz to ona!
Wskazał na dość spory budynek ukryty wśród głazów i drzew. Na pierwszy rzut oka wygladało to na kolejny wielki głaz. Z powodu dziwnych dachówek i drewna.Budynek miał z 2 piętraa szerokość na 60 stop. W oknach paliło się światełko.
Gdy Krasnolud z elfka podeszli bliżej, ujrzeli stajnie, oraz małe pastwisko. Nie daleko ogrodek i cos przypominające szklarnie z roślinami lub warzywami. Gdy weszli do środka panował tam dość głośny harmider oraz jakies zabawy i śmiechy. Jakby zapomnieli o śmierci i demonach. W karczmie była każda możliwa rasa. Od gnomów do taurenow oraz od żebraków do potężnych jedynych magów, każdy dobrze się bawił i jadł. Oboje usiedli przy stole zamawiając zupę z warzyw oraz jakieś mięsko, dosc cienkie i mało wyglądające ale na pewno jadalne. Elfka jadła bardzo łapczywie oraz szybko, co jakiś czas patrzyła na dziwnego pana w kapeluszu co miał wzrok skierowany na nią. Nagle wzdrygnęła sie i spojrzała na usmiech towarzysza i uspokoiła się.
- Hej ty- Osobnik stanął za Kobieta i zerknał na nią uważnie. Dłon błyskawicznie zacisnęła się na ramieniu Elfki. A ona pisnełą cicho
- Zostaw ją, albo ci odstrzelę łeb. * Krasnolud wyciągnał nagle zza plaszcza rusznice piękna zdobioną z pieczęcią " Gwardii lorda Uthera".
-Wiec miałem racje. Jesteście tymi co przetrwali walke o twierdze. A raczej tymi, co mieli uratować nas przed ta masakra! przez was demony wygrały !- póścił elfkę wolno i cofnał sie kilka kroków w tyl
- O czym ty gadasz ? Co masz na mysli *warknął krasnolud*
-Mieliście zmienić przebieg czasu. Uniemożliwić zdobycie artefaktu...mieliście pokonać tego *Cenzura: słowo na S*.
-Nie wiem o czym mówisz... NIe wiem nic. Masakra...słyszałem i współczuje oraz żaluje, ze mnie tam nie bylo! Ale co sie stalo sie nie odstanie. JEstesmy tutaj w du*** inic na to nie poradzimy-odłozył bron na doł, lecz nadal trzymał palec wskazujący na spuście.
- Nie wiesz..doprawdy? Jelonek i Misho?. Tak was nazywali !
"Tak...tak sie nazywamy"- Pomyślał krasnolud - " I ma racje, wiemy czemu twierdza upadła"
- Masz racje - mrukneła Elfka- Masz racje.
-Powiedz mi...kobieto. Czemu? Czemu ?!
-Chcesz wiedzieć ? ale wzamian za to, co sie stało tak naprawde w twierdzy...
-Zgoda. Mów... Krasnoludzie zwany Jolenkiem...
***
Deszcz spadł z nieba, obywajac ciałą uzbrojonych żołnierzy. Przed twierdzą stał prawdziwy legion zbrojnych oraz konnicy. Każdy w piekną zbroje odziany oraz noszący tunike z symbolem swego pochodzenia. NA czele stałą kobieta, a po jej bokach stali wojownicy z tymi samymi symbolami. Piorun uderzył w ziemie...dwa razy w to samo miejsce.
"A mówili, ze nie uderza w to samo miejsce dwa razy"- pomyślałą kobieta i wyciagneła sztandar do góry. Z horyzontu, zaczeły pojawiać się sylwetki, wielkie, poteżne oraz złowrogie. Ziemie dyndałą pod ich ciezarem, a swietło ich nadchodzenia biły po oczach. Potężne miecze oraz hełmy z rogami prezentowało sie pięknie gdy by to nie były demony.
Szły w równym szyku, obok siebie. A za nimi szła postać otoczona dziwnym polem trzymajaca w dloni jakiś artefakt.
Nagle sztandar opadł do poziomu a z murów twierdzy, z wież oraz dachów a także z ziemi wyleciałą strzały, kule ognia jak i cienia...Rozpoczęła się bitwa o wolnośc...bitwa która stała się horrorem. |
Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Swieta
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-06-21, 08:31 Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Deszcz znow spadł z zachmurzonego nieba. Krople deszczu uderzały głucho o dachówki spalonych domów, o drewniane belki nosząc za sobą ukojenie dla spalonej ziemi. Płomienie gasły bardzo szybko, wioska nie gdys w ogniu znów jest cicha. Kłeby dymu nosiły sie ku niebu.
- Kolejna wioska.- Mruknęła eflka, rozglądając się- Znowu trupy. Ile jeszcze?
-Bo ja wiem?- Wzruszył ramionami krasnolud- Tyle ile jeszcze wiosek bedzie spalonych.
-Jak tak możesz być obojętny!
-A co niby zrobimy?! Patrz same trupy. Nikt nie przeżył ! Jesteśmy tutaj Sami!
Kobieta zamilkła, spojrzałą na trupa małego chłopca. Zamkneła oczy i zaszlochała cicho.
Pociągnęła nosem i wytarła łzy szybko w rękaw lecz krasnolud tego nie zauważył.
Deszcz ciągle padał na ziemie. Wiatr delikatnie powiewał kłeby dymu ku zachodowi.
-Co teraz zrobimy? - spytała z nadzieja w głosie, patrząc na towarzysza.
-Idziemy dalej. Tutaj nic po nas. Wzniemy jakieś rzeczy i tyle. -otworzył drzwi chatki kopnięciem.- Spalone. Jak wszystko.
-Nie -mruknęła- nie mozemy ich tak Zostawić! zasługują na pogrzeb!
-Gdzie niby? Nie mamy czasu kobieto! Zresztą skąd wiesz, ze ich nie ma w pobliżu? Zaraz mogą się zjawić. Trzeba ruszać.
- Zasługuja na godny pochówek...
-Ale nie mamy na to czasu -wciął się w zdanie kobiety- Zrozum, nic nie zrobimy.
-Zawsze tak jest! ZAWSZE! -Wybuchła cichym płaczem- mam dośc, Mam dość tego co tu sie dzieje. Od kiedy upadła twierdza. Wszystko sie sypie! WSZYSTKO!
-MAsz racje...Od kiedy oni przegrali wojne...wszystko przepadło. Nic nie zostało dla nas. Tylko śmierć.- wzdycha cięzko- Chodz, 3 dni stad jest karczma. Może tam kogoś znajdziemy. Jest ona schowana i ma własne zaro...No już nie płacz.
-To nie ma sensu!-krzyknęła- Po co to wszystko ! I tam nas dopadną nie ma nikogo kto by nas bronił! JEsteśmy zdani sami na siebie.
- Pierdzielenie o głupotach! Trzeba jakoś wyżyć. Na pewno znajdzie się nowy bohater czy bohaterowie.
-Ale nie już oni. Nie ci, którzy nieśli białe pióro na sztandarze.
- Tak...masz racje. Nie będzie już takich. Jesteśmy my. No dalej. Chodźmy!
Kobieta potaknęła głowa i poszła za krasnoludem. Oglądali rozszarpane, spalone ciała. Flaki, krew byłą wszędzie. Nawet dzieci były martwe. Krasnolud patrzył na zwłoki, z ponurą miną.
- A gdybyśmy w tedy wygrali...było by inaczej- powiedział pod nosem- było by inaczej.
***
Wiatr zawiał od wschodu, z kierunku gdzie nad ciągały ciemne chmury, które zmienił dzień w noc. NA murach twierdzy, w ramie w ramie stali ludzie, elfy, krasnoludy i inne rasy przymierza. Każda twarz skrywała ta same emocje -strach. Uzbrojeni stali, odważnie i patrzyli na horyzont gdzie szła armia ciemności.
- Żołnierze! Dziś nadszedł czas zwycięstwa! Dziś pokonamy naszego wroga i zwyciężymy raz na zawsze. Nie ugniemy się! Dziś to nasz czas! - Kobieta założyła na siebie hełm z białym pióropuszem.- Zwyciężymy!Do boju !- Zaczeła schodzić na dół, a wojownicy wznieśli krzyki w niebo, przepełnione nadzieja.
-Gotowi?-rozejrzała się na wszystkich przy krzesłach. Jakiś elf dopinał ostatnie klamry na pasach, inny krasnolud ładował bron. Wszyscy spojrzeli na kobietę i skinąłi jej głowami.
-Szkoda, że ich nie będzie na tej bitwie.- Westchnęła.
-Dla nich zwycięzymy. Wie cie co? Miło było was znać.- Uśmiechnął się.
-Wiec..ruszajmy- i rozbrzmiał wojenny róg...
***
Krasnolud westchnął i spojrzał na kobietę.
-będzie dobrze. Kiedyś to się skończy. A teraz choć. |
Temat: znowu ja i moja twórczość :D |
Swieta
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 466
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-01-26, 19:44 Temat: znowu ja i moja twórczość :D |
Trwoga w sercu bede kroczyl
Cieniem i swiatlem
W mroku potępionych
I blasku slonca bialego!
Nie ulegne sie nigdy przed toba
Ani twoim panem NIGDY!
Bo Serce przepelnione trwoga
Strachem sie nie ulegnie
Moj orez nie upadnie.
Moje oczy nie zgasna!
Moja dusza wolna jest!
Moje zycie moim jest!
Wiec strzesz sie gniewu
Strzesz sie mego istnienia
W ostatnich chwilach twogo zycia!
Cisza wśród nas jest mroczna
Ogien gasnie w blasku swym
Mrok ogarnia nas powoli juz
Czyje juz jego tchnienie.
Lecz nadzieja podnosi nas
Swoimi dlonmi podtrzymuje nas
Swym szeptem budzi nas
Ostrze stepione w mej dloni
Jak serce me dzis zgaszone
Jak morze przelane krwia !
Lecz kroczmy ..kroczymy dalej ku chwale
Wrzask slonca o poranku
I zachod piekny
O to walczymy !Walczymy!
Mała twórczość , małej świetej
Nie zapomnialem o was misiaczki
MATU :* |
Temat: THE GLU PROJECT |
Swieta
Odpowiedzi: 174
Wyświetleń: 5386
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2011-01-11, 18:31 Temat: THE GLU PROJECT |
Ale slodkie
MAtu nie widzialem |
Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
Swieta
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 4459
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-12-31, 16:53 Temat: Kto mi narzekał wiec zrobiłem |
FILER
Ciii...- Mrukną dość cicho krasnolud.-Tam jest są , zaczynaj-Elf powoli naprężył cienciwe z strzałą.Celując , delikatnie i powoli przesuną noge w bok.Po chwili strzała wyleciała ze świstem przed siebie , omijając krzewy , galezie oraz dosc spore kamienie.
- Cholera! Jelonek !- Chwycił człowiek miecz i wyskoczył zza pagórka , w tym samym czasie krasnolud także wyskoczył trzymając w dłoni strzelbę.Nie minęło dużo czasu zanim padły krzyki przeciwników.Gdy Jelonek wymierzył było już za późno.Orcze bębny odezwały się , a na dwójkę już pędzili strażnicy.Wielkie masywne zielone bestie pędziły jak oszalałe.Jelonek strzelił powalając jednego na ziemie. Jednak Wielkie siepacze uniosły się ku górze by grzmotnąć człowieka.Nagle wyleciały kolejne strzały które przebiły pancerz orka na ramieniu.Skowyt i jękniecie dało się we znaki przez to ork spluwał.Człowiek unisł miecz i posłał płaskie ciencie w bok zielonej besti aby powalić na ziemie imu sie udało jednak eden z orków wbił ostrze w ramie człowieka rozszarpując je obrzydliwie.Cichy krzyk człowieka zakłuwało tylko szarża kolejnego krasnoluda z jakąś kobietą.Wielki masywny młot podniósł się Trzask siepacza i młota.Trzask miecza i zbroi.Kobieta zwinnie omijaja ataki swoich trzech przeciwników raniąc ich po nogach oraz przed ramionach nie dawając im szans więcej na kontr atak.Krasnolud swym lotem porostu uderzał przeciwników i wysyłał ich na ziemie z złamanymi kośćmi.
Kolejne strzały padły , w końcu jelonek na cisną spust.Kula uderzyła w bębniarza który spadł bezwładnie na ziemie.Po dłuższej chwili podbiegła jakaś drenei i kolejny elf.Nie trudno było zgadnąć , że drenei była kimś w rodzaju klechy.Biała piękna dopasowana suknia az do kopyt.Pasek także biały z rożnymi rzeczami obwiązany jak i księga.Dranei położył dłonie na ramieniu człowieka.
-Keira- sykną człowiek trzymając się za jakiś korzeń.Po chwili dłonie Kapłanki rozświetliły się.
-nic nie mów..- Rana powoli zaczęła się goić.Najpierw krwotok sie zatrzymał , mięśnie sie odnawiały a potem skóra.Z obrzydliwej rozszarpanej rany była tylko blizna które też znikała powoli.
-Jak widzę poszło gładko - Roześmiał się elf , podchodząc do karawany.-Jak myślicie coś tu jest cennego ?
-Nie tykaj - syknęła kobieta , wyjąwszy swoje ostrze z ciała zielonego trupa.-Mamy nie zaglądać.Bo ci połamie rączki
-To będziesz musiała mnie karmić - Elf wystawił język i podszedł do ciał.- Thorim...
-Ta ? - Spojrzał na niego krasnal z dość zadowolona miną.Gdy wszyscy rozmawiali nie daleko karawany , keira zdjęła dłonie z ramienia człowieka.
-I znowu masz bliznę -Zaśmiała się.Podając mu swoja dłoń aby wstał.Człowiek uśmiechną się i chwycił dłon kobiety powoli wstawiając.Nagle cos spłoszyło ptaki i nagle zza rogu wybiegł Ork.Pędził wprost na Kobietę nie dając jej żadnych szans na obronę tak samo jak pozostałym.Gdy tylko wbiegł podniósł swój ogromny topór a by wbić w człeczynę i zabić.
Lecz nagle Ork zatrzymał się , zaczął oddychać szybciej.Topor mu wypadł z dłoni lecąc gdzies w bok , trzymając sie za gardło szarpał sie na boki.Spojrzał na Krasnoluda w oczach miał strach, błagał jakby krasnoluda o pomoc po czym padł martwy.Nie daleko z anim z wyciągnięta dłonią stała jakaś osoba otoczona mrocznym całunem.Wyglądała jak czysta noc.
-Matu !- Krzyknęła lecz szybko skapnęła się , że to nie on.W tym samym wpadł elf z łukiem patrząc na osobę.Nałożył strzałę błyskawicznie i wycelował jednak nie wypuścił jej.
Każdy stał i patrzył na dziwna postać.
-To..magia..cieni - chrypnęła Keira.-Kapłańskie przekleństwo ! -krzykneła znowu.Postac jak stała tak stałą z uniesioną dłonią.
-hihihihih- Zaśmiała się osoba , jednak śmiech dobiegał z każdej strony.-Milo was znów widzieć - podniosła dłoń na drugiego Efla.-Muerto...- uśmiechnęła się
-Kim jesteś!- Krzykną zaciskając dłonie na mieczu.Postać jedynie posłała mu buziaka i zniknęła w cieniu głazu..
-Czy..to była..-Jękną Thorim patrząc na cienie .
-Tak...To była Święta...-Z Mrużyła oczy gdy patrzyła w cień-A podobno nie żyje..
Kto zgadnie ten dostanie :> :* |
Temat: Z Kronik Sniper Elite Team |
Swieta
Odpowiedzi: 86
Wyświetleń: 3853
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-07-06, 10:17 Temat: Z Kronik Sniper Elite Team |
My chcemy jeszcze , My chcemy jeszcze ! my chcemy jeszcze raz : D
[ Dodano: 2010-07-06, 11:21 ]
/Bravo Jelonek |
Temat: Oś Zła |
Swieta
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 505
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-07-06, 10:16 Temat: Oś Zła |
| złotobrody :* pięknie napisane : D |
Temat: THE GLU PROJECT |
Swieta
Odpowiedzi: 174
Wyświetleń: 5386
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-06-08, 13:52 Temat: THE GLU PROJECT |
powiem tylko jedno słowo : ToJestGnialne! |
Temat: znowu ja i moja twórczość :D |
Swieta
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 466
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-06-04, 11:26 Temat: znowu ja i moja twórczość :D |
Kiedy.. Wstałem to.. ujrzałem !
To ... TO... na talerzu
PLACKI to .. przeznaczenie
Nanananan
Placki ! to wielka sila !
Nanana...
Mohery ! upadną ! Miasta znikna !
W ramie w ramie ! z plackami !
Z czekolada Z mortadela ! Idzemy w bój !
To juz jest ! Pocztek konca !
Armia moherow upadła
Placki ida , jak legionisci !
Niestrudzeni ! nie pokonane !
To juz ! czas zagladay ! zniszczenia !
Śmietana znika ! ziemnaki ! unikaja !
A one ! ida ! niczym dzien !
Nanana
One Sa ! jak mrok czarny
Nanana
One Sa ! jak bogowie olimpu !
Jak dwa wiatry ! na morzu Czarny mmmm !
Placki juz ida Juz nagciagaja !
Nie uciekniesz! nie upadniesz !
Maslo orzechowe ! ida wramie
I !! są mroczne !
Wiec! otworz swe oczy !
nanana
Otworz swoje ! swoje zycie !
NA!
Plackowa potega ! palckowa armia !
Ida jak , trupy zle jak nieumarli !
To juz jest ! koniec !
Wiec chwyc sztandar ! i upadnij
Placki zniszcza
Nananan
Placki zmiarrzdza
nanan
Placki zwyciaża !
Ateraz upadnij na ! kolana !
I umieraj ! umieraj ! dokoloa placków !
I co ? i co ? I co ?
Powiesz mi ? Co no mow
Chce to uslyszec ! no no ?!
Nie lubisz ?! nie kochasz ?! Placki
! TO ! sila ! Placki to moc !
Wiec ! mow mi tu ! czemu
Tak ! mowisz ze one sa
ZLE! co ZLE! i wiec
TO towoja wina jest !
Teraz patrze w telewizor !
A tam talerz! pelen !
Pelen mroku smutku !
Czarnego lza ! one sa
One dziwne sA I maja !
ZLoty kolor !
ALe teraz to wiem
Ze to byl bload Ze to
Jest zbyt Sile !
To zbyt mocne !BO
TO JEST ZLO ! bo to jest mrok
Bo to PLACKI ! z
Czekolada ! i zlem ! z dodatkiem cukru !
***
Patrzy w lewo ? Patrzy w prwo ?
Szuka odpowiedzi, Szuka pytan ?
Nie rozumie ze , to nie jest to
Wo ! i co teraz ?! i mi
Powiesz ! no co ?! i teraz wiesz
Ze to jest ! Jest ! JEST! !!!!!!1
MRok czarny ! zlo wcielone ! zlocisty kolor !
Ktury ! cie pożre ! ktory cie zniszczy ! HEJ
Poiwiedz mi Powiedz mi ! Czy to jest prawda ! na moje pytanie ?! |
Temat: THE GLU PROJECT |
Swieta
Odpowiedzi: 174
Wyświetleń: 5386
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-06-04, 11:16 Temat: THE GLU PROJECT |
łądnie
Też czekam w sumie to sam musze napisać kolejne XD |
Temat: znowu ja i moja twórczość :D |
Swieta
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 466
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-06-03, 20:26 Temat: znowu ja i moja twórczość :D |
TYm razem nie spodzianka : D
Cisza wśród nas...
Mrok wśród wiernych
Krew spłynie ku im
Nadchodzi czas.
To juz nie jest zabawa
Ludzie , już nie są ludzmi
A my posgladamy na nich
A oni szukaja nasze
A my idzemy nieświadomi
Dądzymy niszcząc nas samych
Nie wiem ! coo jest iluzja
co moze byc prawda
Żyjemy tylko po co ?
Żeby ciepieć ? umierać
Apokalipsa siedmiuu
idą ku niebu !
Piekło Otwiera bramyy
A my idziemy bo nas ! nie ma !
Litość zapominana
Milość zagubiona
Klmastwo wygrywa
Cisza zakrywa powoli nasze Serca
Które znikają, A już nas , nie ma
TO nie , korone swoją , załóż królu
Bo nie wiesz że jeszcze , Ja chwycisz
Czy ja udżwigniesz a może upadniesz?
Więc posłuchaj i wyrusz ku
Ostatni czas , ostani dzien twój
Rok za Rokiem naszm to juz nie jest
Oddech , wydech !
Ostatni geast , ostatni wzrot |
Temat: Wesoła twórczość |
Swieta
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 427
|
Forum: Opowiadania Wysłany: 2010-02-02, 15:10 Temat: Wesoła twórczość |
co powiecie na to ?
"Kiedyś serce było wypełnione radością
każdy dzień stawał się lepszy,
lecz..Los zawsze niszczy to .
Co jest piękne bo... x2
Ref:
Cieniem będę kroczyć
Mrokiem będę się skrywał
Nie ujrzysz mnie , zapomnisz mnie
A ja będę obok cię.
Odchodzę, lecz smutek zostaje
zraniłem cię lecz nie tym
co życie daje lecz tym..
Co sercu będzie brak x2
Ref:
Cieniem będę kroczyć
Mrokiem będę się skrywał
Nie ujrzysz mnie , zapomnisz mnie
A ja będę obok ciebie.
Zapomnisz, odejdziesz z innym
z nim będziesz miała lepiej
koniec nadchodzi już .
A noc noc głucha jest x2
Ref:
Cieniem będę kroczyć
mrokiem będę się skrywał
nie ujrzysz mnie , zapomnisz mnie
a ja będę obok cię.
Nigdy nigdy nie zniknę
Z serca z bólu twego.
Będę jako twój przyjaciel
nawet kiedy ty powiesz mi nie x2 |
| |
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga
| Strona wygenerowana w 0,97 sekundy. Zapytań do SQL: 12 |
|
|
|