Klasa: Hunter
Alt: druid Muerto
Rasa: Night Elf
Wiek: 23 Dołączył: 26 Sty 2009 Posty: 375 Skąd: w sumie Wawa
Wysłany: 2009-11-05, 21:32 Deo na fazie
Ranek wstaje, słonko świeci
toż to Święta na ryj leci
Rozbił się o kafle w Old Town
zęby wybił, przecież to down
Wstaje sierota noobem podszyta
Och, to Andreass! buziakiem wita
On odwzajemnił miłość wierną
Przytulił się mocno, oj pierdnął!
Stoją zmieszani kochankowie nasi
Miny nietęgie, lecz nikt się nie kwasi.
Poszli za rękę na targ po warzywa
po trochę owoców i trochę pieczywa
Chlebek najlepszy sprzedaje gnom
Mały, ohydny gucmałym go zwą
Pieczywem nadrabia przebrzydła urodę
Sprzedaje bagietki co każdą środę
W czwartek i piątek bułki i chleb
Spróbuj obrazić, dostaniesz w łeb!
Ah koniec zakupów zbliża już się.
O nie to Siewol mordę swą drze.
Znany żebrak, co klnie siarczyście.
Krzyczy o gold nie uroczyście
Ktoś go uciszyć musi, bo wstyd!
Łapie się za głowę Ranage żyd.
Psiku i Van pod ręce go wzięli.
Wynieśli z plebsu do ciemnej alei.
Łomot spuścili, szmaty podarli,
do kanału wrzucili, ręce wytarli.
Tymczasem pod bramą toczą się boje.
Pojedynki zacięte, lecz ze spokojem.
Kto pokona śmiałków w walce uczciwej
na ustach każdej dzieweczki urodziwej
jego imię pojawi się, trwać będzie.
Darmowe napitki, toasty wszędzie.
Zwabiony plotkami czarnoksiężnik potężny,
wysoki, urodziwy umysłem prężny
Podjąć walkę chciał, zwyciężyć z dumą.
Matuzalem to był, ten co kiedyś runął.
Tak, tak, to on, co szedł, biegł i spadł
w około krateru, rękę na głowę kładł,
potknął się i sturlał do wnętrza wulkanu.
Wygasł to prawda, lecz nie według planu
wycieczka ta była, ah stare dzieje.
Przynajmniej wiecie dlaczego się śmieje
pół królestwa z zacnego gościa
nie tylko w mieście lecz i na włościach.
Tymczasem gdzieś daleko w mroźnej krainie
Kto odważny i mężny ten łatwo dopłynie
Wiele krain i bogactw do odkrycia
kryje się w lochach, lecz zło do pobicia.
Zanim zdobędziesz skarb wielki
wielogodzinne przeżyć musisz męki,
w starciu z ohydnymi kreaturami,
lecz nie tak ohydnymi jak mistrzowie znani
Co tropią zwierzynę wieczorami
Łowcami ich nazwiesz, głupotą poznasz
Jelonek, Dangens, Azurro i Hasz
Choć ten ostatni do łowców nie należy
najgłupszy z nich wszystkich, bo zawsze leży
Pierwszy w starciu żółtodziób nie miara
Skąd go wzięli, ja nie wiem, lecz wiara
to jedyne co im zostało,
bo mięśni, rozumu i szczęścia mało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum