Keira Connor pracowala w barze w Dwarven District. Samotna kobieta mieszkajaca ze swoja przyjaciołką przygotowywala sie do wyjscia na impreze. Niestety ten bogaty kozak jezdzacy najszybszym Nightsaberem o imieniu Sly znowu wystawil ja do wiatru.
Przesiadujac znudzona w knajpie uslyszala w wiadomosciach, ze dzisiejszego dnia nieznany sprawca zabil juz dwie Keiry Connor. Ze strachem stwierdzila ze jest jedyna Keira Connor online i ten psychopata musi polowac na nia. Probowala skontaktowac sie ze straznikami, niestety wszyscy mieli status DND. Chodzac po ulicach widziala ze ktos podaza jej sladem, kryl sie w zaulkach, obserwowal ja. Pospiesznie weszla do tawerny i tam czekala na pomoc. Zauwazyla tego mezczyzne siedzacego przy barze spogladajacego na nia ukradkiem.
Nagle do Tawerny powolnym krokiem wszedl czlowiek o ponurym spojrzeniu. Podszedl do Keiry i bez ostrzezenia zaczal castowac Shadowbolta. Na szczescie Bloodmage byl szybszy, wstal od baru i użył instanta aby powstrzymac Matu - 800. Walka rozgorzala na dobre, Matu probujac zabic Bloodmage i Keire co raz zabijal niewinne low lvle
- Kaaaaampic... - dalo sie slyszec z jego ust. slowo które od lat sialo groze w sercach biednych low lvli w Stranglethorn Vale czy Tanaris. Starsi mowili ze Legendarny Matuzalem nie zyje. A tutaj pojawia sie nagle i zamiast bronic alianckich towarzyszy morduje ich jednego po drugim. Nikt nie wiedzial jaka jest przyczyna powrotu z zza grobu Wielkiego Obrońcy Low lvli. Niestety Bloodmage byl za slaby aby na rowni walczyc z genetycznie zmodyfikowanym Matuzalemem po tuningu. Gdy udalo im sie uciec Keira zapytała:
- Kim jestes, co to wszystko znaczy, czego chce ode mnie ten typ?
- Ten typ tak ma... - odpowiedzial Bloodmage. - Pozwolisz ze opowiem Ci historie która wszystko Ci wyjasni
W odległej przyszlosci, ostatnie siły aliantow ukrywały sie w ruinach Stormwind majac coraz wieksze problemy z odpieraniem atakow Orkow i innych zielonych smierdzacych i rozkladajacych sie stworow, ktorym towarzyszyły niezwykle pedalskie oraz panienkowate Krwawe elfy. Gejladyni dolaczyli do sil hordy skuszeni pogloskami, ze Taureni maja wspaniale, wielkie i twarde...totemy... W tych wlasnie jakze dziwnych czasach uwiezione w otchlaniach Orgrimar gobliny odnalazly sposob na podroz w czasie. Postanowily one wprowadzic takze w zycie plan klonowania mistrza kamperow, czlowieka ktory zrobil z kampienia sztuke, najpotezniejszego warlocka w historii... Matuzalema. Projekt nazwany Matu - 800 przewidywal wyprodukowanie calej armii Matuzalemow. Jeden z nich mial zostac wyslany na misje specjalna, misje w czasie. Jego zadaniem bylo nie doprowadzic do narodzenia przywodcy aliantow - Malego Guca. Mały dowiedzial sie o planach hordy i wraz z Gwardia Lorda Uthera udalo mu sie wykrasc maszyne czasu. Niestety... Matu - 800 zostal wyslany w przeszlosc. W zwiazku z tym Guc wyslal w slad za nim swojego najwierniejszego kompana i najlepszego zolnierza - Bloodmage... czyli mnie.
- Mały Guc to twoj syn Keiro, on nauczyl nas walczyc i niszczyc horde, byl ostatnim z wielkich wojownikow Gwardii Lorda Uthera który przetrwal wojne z kekami...
Klasa: Warlock
Alt: Cainar, Amicus, Matu, Shauadalis
Rasa: Human
Wiek: 24 Dołączył: 27 Paź 2008 Posty: 1718 Otrzymał 12 piw(a)
Wysłany: 2009-08-17, 22:36
Mam odpowiedź na ten arrow. Dopracowuję na 2giego peta. Tak czy siak zmienię sword na dagger + ench na sp, sp do gloves i powinno wystarczyć bym taktykę mógł zrealizować. Na ten moment na za mało sp - 1670 to za mało zdecydowanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum