Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18 Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 275 Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2008-12-29, 18:25 Kto mi narzekał wiec zrobiłem
ostatnie czytałem książkę warcraft wszystkie serie. Teraz zaczynam kolejna i no cóż mam historyjkie;).
W Stormwind w południe w gospodzie siedziały 3 osoby.Każdy z nich miał długi czarny płaszcz.
Dwoje z nich wyglądał na silne zbudowanych a 3 wyglądała szczupło.Śmieli się tak głośno że słychać ich było na 2 końcu Stormwind.TO gospody przyszedł 4 postać podeszła do stolika.Śmiech nagle zniknął.
-Czego chcesz?-odpowiedział silnym głosem
-Przyłączyć sie-oznajmił mag
-dosiądź-i odsunął mu krzesło-barman 1 piwo.Nieznajomy usiadł.I zaczoł pić.Nagle usłyszeli huk.Do gospody wpadł wieśniak.
-orki ! orki !-krzyczał jak opętany.
-gdzie?-szybkim odruchem powiedział-gdzie te orki ?!
-ni..nie-padając na ziemie -niedaleko
-Jelonek,Mischa,razjel idziemy-oznajmił Dangen.I wyruszyli lecz nie kogo nie zobaczyli oprócz pewnej osoby.4 przyjaciół chwyciło za broń.
-kim jesteś ? -spytał mag.Nagle razjel usłyszał głos w głowie i padł.
"jestem smoczym magiem z wiem się krasun młody magu "
-razjel!-jelonek wyją swój łuk
-stój to przyjaciel.-powiedział razjel.
-potrzebuje waszej pomocy-oznajmił smoczy mag-pan czasu potrzebuje pomocy..
-Nozdorm??-powiedziała mischa-ten prastary smok aspekt czasu ?!
-nie inaczej -odpowiedział smoczy mag
-dlaczego my -spytał się dangen
-Jesteście najlepsi chodzcie czas nagli-nagle smoczy mag zamienił sie w smoka.Weszli na grzbiet smoka i wyruszyli do Aspektu czasu.....
_________________ Lubie budyń
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18 Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 275 Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2008-12-29, 20:35
prawa autorskie sa też dlatego zmieniłem
[ Dodano: 2008-12-30, 09:35 ]
Przemierzali morze dzielące 2 kontynenty.Smok leciał nisko i bardzo szybko.Razjel próbował porozmawiać ze smokiem lecz uderzenia skrzydeł zagłuszały wszystko.Krasun od czasu do czasu leciał wyżej ponad chmur.Jelonek młody uczeń dangen'a zaniepokoił się że smok nagle przyspieszał.Po kilku godzinach widzieli kalimdor.Misha zachwycała się pięknym widokiem który zapierał dech w piersiach.Razjel i dangen rozmawiali.Wśród chmur jelonek coś wyczuł.Smok zaczął przyspieszać.Gdy Jelonek się odwrócił ujrzał innego smoka.
Czarne jak smoła łuski ukazały się z chmur.Czerwono-rubinowe oczy spoglądały na nich.
Smok ryknął i zaczął atakować krasun'a.Kiedy uderzył w smoka łapa Dangen prawie spadł.Widzą smoka jelonek wyją łuk.Każda strzała była nie celna.Czarny smok ponownie wydał głośny dźwięk.Dangen szybko chwycił swoją kuszę lecz i on nie trawiał w cel.Krasun uderzył smoka prosto w łeb.Wtedy misha ujrzała u smoka mały niebieski klejnot.Razjel który doszedł do siebie natychmiast rzucił zaklęcie.Wielki podmuch wyruszył wprost na czarnego smoka.Jednak Smok z paszczy gdzie miał setki ostrych zębów wyleciała kula ognia.Czar razjela nic nie dał.
-Trzymajcie się-krzyczał smok-lądujemy.Smok gwałtownie poleciał w duł.W tedy dangen wykorzystał okazje i strzelił w smoka strzała która trawiła go w nogę.Czarny smok zaryczał w ten 2 strzała trawiła w skrzydło smoka.W ten kula ognia uderzyła Krasun'a.Razjel uderzył prostym lecz skutecznym zaklęciem w smoka i odleciał.Gdy odwrócili się ujrzeli krainę zagłębioną.Smok próbował omijać skaliste szczyty i wylądować jednak zmeczony smok uderzył w 1 ze szczytów i runoł....
[ Dodano: 2008-12-31, 14:03 ]
Gdy misha otworzyło oczy ujrzała skaliste szczyty.Gdy prubowała wstać to odrazu padała na ziemia z zmęczenia.Krasun podszedł i chwycił ją za rękę i pomogł wstać.Jelonek leżał niedaleko na skale.W reku nadal trzymał swój łuk.Misha rozglądajac się dookoła nie widziała ani razjela ani dangena.
-smoku gdzie reszta?gdzie razjel i dangen ?- w jej głosie była troska.Krasun nic nie mówił tylko patrzył w niebo.Gdy spojrzał na jelonka,który się budzi powiedział
-zostali porwani przez tego smoka.-Gdy wypowiedział te słowa poszedł do jelonka.Z pomocą jelonek wstał.
-gdzie...gdzie my jesteśmy ?-spytał nietrzeźwy hunter.
-niedaleko od tanaris-smok zmarszczył brwi-niedługo dojdziemy do aspektu.
Gdy tylko jelonek przestał być nietrzeźwy zaczeli iść.Idąc przez skaliste szczyty jelonek spytał mishe.
-a gdzie reszta ?-spytał.Zanim odpowiedziała krasun podnisł rękę.
-są w ashara.-Misha i jelonek staneli dębem- napewno nie żyją.-I łza spłyneła mu po policzku.Jelonek nie ruszał się z miejsca.
"nie ..nie żyją "-myślał "nie..niemożliwe"
-Nagle krasun usłyszał głos razjela.Uśmiechnoł sie i powiedział:
-żyją,-ulga spłyneła po nich.I zaczeli iść dalej ku tanaris.
****
Dangen i razjel byli przywiązani do wielkich palów.Razjel prubował skontaktować się ze smoczym magiem lecz udało mu się tylko na krótką chwile.Gdy dangen zaczoł sie rozlądać ujrzał kilka smoków i kilkunastu warlocków.
-Znajdźcie resztę, musimy się spieszyć-oznajmił Mroczny mag który siedział skale.
-tak panie-warolki zaczełi robić swoje.W tedy 2 przyjaciół zauważył że to oni kontrolują smoki.Dangen powiedział coś po elficku.
-elune siho'ku jelonek-i zaczoł przyglądać się warlokom....
[ Dodano: 2009-01-02, 13:44 ]
Dangen próbował się uwolnić lecz bezskutecznie.Razjel nie mógł nic zrobić gdyż był zmęczony.O poranku wystawiono innego warlocka.Był on młody gdyż stał tyłem do więźniów.Próbował wezwać demona lecz nie udawało mu się.Dangen popatrzył na razjela i mruknoł .Gdy razjel spojrzał damaz miał całą brodę we krwi .Przerażony razjel nic nie mógł powiedzieć.Gdy warlock się odwrócił widział ze hunter ma krew wszędzie.Dangen otworzył usta w ten wylała się krew,głowa mu odpadła na dół.Przerażony wartownik podszedł i zaczoł sprawdzać puls ale go nie czuł.Rozwiązał dangena w tedy warlock został ogłuszony.Hunter wzioł jego amulet i uwolnił razjela.W tedy zrozumiał że dangen udawał ze umiera.Rozwiązany razjel pobiegł po swoja bron.Gdy chwycili ujrzeli sługę.Razjel strzelił czarem lecz było zapuźno ostrzegł resztę towarzyszy.Starszy warlock podniósł ręke i nagle powstał wielki demon.Opancerzony stwor trzymał w prawej ręce długi miecz.Był zgarbiony a skrzydła wieksze niz on sam.Tam gdzie był żołądek miał 2 otwór gębowy.Obok demona pojawili sie tez 2 ogary piekieł.Wyglądały jak wielkie psy.Ogary miały rogi a za głowa macki które wsysały magie.Warlock patrzać tam gdzie ucikali wiezniowe.
-gonić ich !-wykrzyknoł.Demony ruszyły w pogoń.Mimo że doom walker miał wielkie skrzydła ogary były szybsze.Gdy damaz sie obejrzał ujrzał 1 ogara piekieł.Chwytajać za broń stanoł do walki.Ogar skoczył na biednego dangen lecz on odskoczył i swoim mieczem odcioł macki.Gdy ogar ryknoł z bólu rzycił sie na huntera.Ledwo zablokował cios w ten z nad głowy wyleciał 2 ogar idac na maga.Razjel rzucił potęznoł kule ogna ale demon pochwonoł ja z łatwoscioł.W ten razjel urzył poterznego podmuchu który wywalił demona w prost w skałe.Zaciskając pięść skała padła na demona.Tylko hałas pękących kości usłyszał mag.Dangen rozpłatał ogara.Gdy myśleli że to koniec Doom wolker uderzył w nich.Razjel poleciał do tyłu a dangen w bok.Demon zaryczał.Hunter wyja swoją kusze i zaczoł strzelać lecz strzały nie przebiły pancerzy demona.Nagle wielki piorun leciał w stronę demona.Skrzydła doom'a zasłoniły go przed piorunem.Dangen wykorzystał sytuacje i zaczoł strzelać.Strzały podziurkowały demonowi skrzydła.Rozśieczony doom wolker otworzył 2 otwór gębowy wielki podmuch ognia uderzył w stronę dangen.Hunter odskoczył lecz zielony połomień kompletnie zniszczył mu pancerz.W ten razjel uderzył go kula ognia.Dangen wycelował w demona i strzelił strzała nagle rozbłysła niszcząc pancerz demona.Razjel szybko zaatakował czarem powlajac demona.Gdy dangen podszedł wyją miecz i zabił doom'a.Razjel zmęczony uklęknoł lecz nagle został ogłuszony.Gdy dangen się odwracał dostał pałka i zemdlał...
***
tym czasem krasun,misha i jelonek natrawili na 2 warlokow za nimi były 2 demony które rzuciły sie na nich...
_________________ Lubie budyń
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18 Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 275 Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-01-03, 15:06
Wielkie demony biegły w prost na młodych bohaterów.! z nich wyglądał jak doom walker tylko że był on 2 razy większy niż walczyli z nim dangen i razjel.2 zaś wyglądał na prawie jak ork.Opancerzone ręce,ramiona a tagże od pasa w duł wyglądały na potężnie.Za pleców miał 3 rogi a w ręce trzymał miecz.Misha,jelonek i krasun zostali rozdzeleni się.Doom wyruszył w stronę smoczego maga.Krasun uniknoł kilku uderzeń w ten wysłał w strone demona potężną kule ognia ale nic nie zrobiła mu.Krasun chciał zamienić się w smoka lecz za długo by się przemieniał.Gdy spojrzał na 2 warlocków zrozumiał że ledwo co kontrolują demony.Gdy demon próbował zabić krasun'a , jelonek misha nie mieli lepiej.Felgruad zaatakował ich bezlitośnie ,misha próbowała się bronić ale nie mogła.Jelonek wycelował w demona i zaczoł strzelać jak opętany lecz strzały nie przebiły zbroi.Misha krzyczała żeby celował w korpus gdzie nie miał zbroi.Jednak jelonek ujrzał że warlock padł na ziemie ze zmęczenia.Wycelował strzałę w tedy Felgruad zaryczał i uderzył mishe tak że poleciała daleko w tył na dodatek miała poważną ranę na ramieniu.Jelonek musiał wybrać pomiędzy warlockiem a mishą.Strzelił strzała wyruszyła w prost na cel jednak strzał był za słaby żeby poważnie zranić.Jelonek szybko ładował 2 strzałę.Gdy strzelił strzała uderzyła w cel.Krew po płyneła po ramieniu.Demon rzucił się na jelonka.Młody hunter zamknoł oczy wyobrażając sobie lekcje z nauczycielem.Gdy otworzył oczy Demon już był blisko.Jelonek zatrzymał uderzenie zakręcił się omijając stwora i strzeli w warlocka.Strzał był śmiertelny.Natomiast krasun podniusł rękę i doom wybuchł.2 warlock zniknoł tworząc portal.Misha wbiła miecz w demona po czym padła.Gdy tylko jelonek ujrzał ze misha przestaje oddychać stanoł jak słup.Krasun podbiegł i zaczoł jej pomagać.Z zdią płaszcz po czym jednym ruchem dłoni zdją jej zbroje.Wzioł miksturke i wlał jej do ust.po czym zamknoł oczy.
-"nie....misha nie....nie umieraj proszę .......co..co ja zrobiłem keira mnie ...nie nie umieraj"-jelonek tylko otym myślał.Keira najlepszą przyjaciółka a zarazem prawie jak siostra mishy.Nagle smoczy mag uderzył w pierś i misha zaczeła oddychać
***
Gdy zpadła noc misha spała.Jelonek siedział na skale gdy podszedł krasun.
-to moja winna, gdybym się w tedy nie zawachał ty by ona nie... niebyła w takim stanie.
-to nie twoja wina,dobrze zrobiłeś-oczy jelonka się otwarły-powiem ci coś ...Damaz i dngen byli by z ciebie dumni młody hunterze-jelonek sie usmiechnił-Uczucia które darzysz mishe........Przyjazni są potężniejsze niż jaki jaki kolwiek oręż......
Jelonek uśmiechnoł sie i poszedł spać......
_________________ Lubie budyń
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18 Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 275 Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-01-05, 17:34
O poranku młodzi wojownicy byli już przed jaskinią smoka czasu.Jelonek przyglądał się wszystkim zabytkom jakie były wokół jaskini.Krasun wdychając zaczoł iść przed siebie.Mischa niepewnym krokiem podążała za smoczym magiem.Gdy przekraczali progi jaskini jelonek odczuł dreszcze.Gdy tak szli ujrzeli wiele budowli, nie które nie pochodziły z tej ery.Bohaterom wydawało się że jaskinia niema końca.Krasun przyspieszał z każdym krokiem.
-już niedaleko.-westchnoł krasun.I zaczoł znowu przyszpiesać krok.Niedługo dotarli do środka jaskini.Była wielka a wokół jej były różne zabudowania na środku stał smok.
-witajcie moi drodzy-spojrzał smok na przybyszów.
-witaj smoku-Krasun klęknął oddając mu hołd.-o to misha i jelonek-pokazając palcem na nich.Misha spojrzała na smoka.
-misha z stormwind,wybuchowa i zmienna a tagże jelonek z stormwind,pomysłowy.-misha słysząc to obróciła głowę w bok.
-hahah-szepnoł jelonek-pasuje do niej tan opis-gdy jelonek spojrzał w strone mischy nagle zainkasował prosto w twarz od mischy i zaczoł się cofać gdyż nie mógł utrzymać równowagi.Na twarzy jelonka pojawił się odcisk ręki.Jelonek wiedział za co dostał lecz nie rozumiał do końca.Gdy krasun spojrzał na mische ujrzał jej wzrok.Smoczy mag z całych sił próbował się nie uśmiechać z sytuacji.Nagle wpadł sługa nozdarm'u.
-panie demony,warlocki-W ten parował warlok.Krasun już przygotował zaklęcie asz nagle.
-Stop, uciekajcie... odnajdzcie.... primal...primal cienia.....- w ten światło padło na wszstkich.......
****
_________________ Lubie budyń
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18 Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 275 Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-01-18, 15:21
Gdy Odckneli sie jelonek szybko i gwałtownie chwycił swój łuk i przygotował sie lecz nikogo nie było.Krasun wstał i zaczoł się rozglądać.
-gdzie mischa?-spytał sie smoczy mag.
-nie wiem-oznajmił jelonek idąc do skały.-Czy to..
-Chłopaki tutaj-zawołała mischa z góry-tam jest Stormwind!
Jelonek z krasunem pobiegli do mischy.Gdy dotarli na miejsce ujrzeli nie Stormwind lecz ruiny.
-co..się tu stało ?-w głosie jelonka był strach.Gdy weszli do miasta czuć było śmierć.Wszędzie były miecze,strzały niektóre domy paliły się.Krasun nagle odczuł magie.
-Smoki,warlokowie-oznajmił padając na kolana.
"Czyżby wygrali ze innymi rasami ?'-myśl opętała smoczego maga.Mischa idąc widziała krew.Jelonek nagle poczół coś.
-Uwaga!-krzyknoł i strzelił strzała uderzyła we wroga.Mischa szybko sie odwróiła i zablokowała cios.Krasun padł na ziemie.Gdy jelonek ujrzał ze mag padł szybko chciał mu pomóc lecz sam wpadł w półapke tak samo jak mischa.Krasun wstał i wywalił przeciwników w powietrze po czym skonał ze bólu...
Gdy sie obudzili ujrzeli że ciągnoł ich do jakieś sali.Na środku stali mag i hunter.
-Dangen ?!-powiedziała mischa spoglądając na huntera.Gdy się odwrucił ujrzeli że ma blizne na oku.Tagże rece były jak patyki.Włosy długie i srebrne.W dłonie trzymał gun ze złota i miedzi.Obok niego stał Mag.Był to draneii bez ogona.Nie posiadał on włosów na głowie był prawie łyscy.Broda była siwa a rece blade jak ściana.
-Mischa,jelonek i krasun ?!-oznajmił hunter......
_________________ Lubie budyń
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18 Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 275 Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-01-27, 21:30
Gdy nadszedł mrok Młodzi bohaterowie weszli po sali.Na środku stał stół a wokół niego krzesła.Razjel i dangen weszli jako pierwsi.Gdy Mag podniósł oczy wszystkie świece się zapaliły.Nastepnie wszedł Jelonek.Był on ubrany w zbroje z łusek smoka,Spodni ze blak iron i buty ze złota jedynie co zdioł to naramienniki,hełm i rekawic.Gdy usiadł zaczeła iść mischa.Mischa nosiła tylko długą suknie która przylegała do skóry jak jedwab.Jelonek zobaczył opadła mu szczęka.Gdy mischa podeszła położyła reke na ramieniu i ja przesuwał do drugiego ramienia w tedy jelonek zaczoł sie rumienić.Gdy mischa usiadł poczóła obecność innego rouge.Chwyciła za swój dagger schowany pod suknie.Z konta wyszedł Rouge.Pancerz był ze skóry pozłacanymi klejnotami.Naramienniki były spiczaste i ostre.Przy pasie miał tylko miecz.Złote oczy spojrzały na bohaterów.Twarz zasłoniła czarna jak mrok hełm.Gdy wszedł krasun razjel wstanoł.
-Sly,Krasun chodzcie.-Gdy podszedli ujrzeli że sly niema 2 reki była odrabana a włoscy poszarpane i siwo-srebrzyste.
-Sly to ty ?-odezwał sie jelonek.-Czemu niemasz 2 reki !?.
-Stracił kiey ratował saro.....-Odezwał sie Dangen.-a tagże głos.
Sly schwylił głowe i podszedł do krzesła i usiadł.Do sali nagle wpadł Wojownik.Buł odzinay W plate Ciezka zbroja przypominająca smoka.Wszędzie gdzie spojrzeli był ubrany w plate jak puszka.
-jestem.-odezwał sie.
-Doskonale choć grobnar.-Mischa mrurzyła oczy.
-To grobnar? ale dlacego wyglada jak ...-Spytał sie jelonek
-Zostałem schwytany i torturowany-odezwał sie grobnar siadajac-niemam skury-dodał.
Po kilku minutach wszedła kapłanka.Była tak piękna że wszyscy oprócz mischy i Razjela zaczeli mieć slinotok.Piekne włoscy do ramion o kolorze blond.Oczy niebieskie.a skóra przypominająca elfkę.Skunia przylegała i pokazywała jej krzałty.
-Keira!-krzykneła mischa.Usmiechajac podeszłą do sly i go pocałowała i usiadła obok niego.Nagle wszedł 2 wojownik odzinay prawie tak samo jak grobnar tylko że był niski.Na plecach trzymał wielki miecz.Ruda broda siegała mu do podłogi.
-Throg ! jestes wreszcie..-powiedziała keira-zaraz przyjda inni...
_________________ Lubie budyń
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Ostatnio zmieniony przez Swieta 2009-02-15, 13:29, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum