| Portal |  Galeria |  FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Kalendarz |  Galeria |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | DKP |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
Legens of tin kor ;D
Autor Wiadomość
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-03-26, 18:58   Legens of tin kor ;D

Każde dziecko zna tą opowieść.Każdy dorosły zna tą opowieść o człowieku który uratował azaroth jednak nikt niezna szczegółów.Magowie z dalaran zadbali o to,każdy kto by powiedział o tym wydarzeniu został on by zabity,torturowany.Jednagże ktoś ośmielił się powiedzieć,na pisać o tym.Gdy był on skazywany lud go uratował i podzękował za to co zrobił. A oto historia znana wam ...


W krainie THE Wendlands na krańcu stała twierdza.Mury zamku odbijały promienie tworząc wrażenie jeszcze piękniejszego.Dachy kompały się w promieniach słońca.Dookoła twierdzy żyły różne nie grożne i naj grożniejsze zwierzęta jednak nie odciagały one kupców.Przez złote bramy przechodziło setki kupców,kawaran.Strażnicy znali ich z widzenia a niektórzy byli albo krewnymi albo przyjaciółmi.Każdy kupiec szedł na port gdzie statki czekały na transport towarów do Darkshore.Pewnego dnia do miasta przyjechało więcej kupców niż zazwyczaj.Generał o imieniu sento witał ich.Nagle spostrzegł swojego przyjaciela z czasów inwazji płonącego legionu.Generał przygotował mu komnatę i straż na jego towary gdyż panowali w Twierdzy drobni złodzieje.Pod koniec dnia gdy żegnał go do twierdzy przyleciał strażnik,był on cały we krwi.Ludze chcieli mu pomóc jednak nie mogli,chciał spotkać się z generałem.Sento żegnając go spojrzył ku brami i powiedział:
-co się stało ?!-roztagniewym głosem powiedział
-panie orki na zachodzie zaatakowały nasz patrol.
-mhmmm-mruknoł sento-Trzeba zawiadomić króla.
-ale drogi są aaa-jęknoł z bólu-zablokowane
-ktoś musi przejść-Nagle podszedł człowiek który był ubrany na czarno.Spojrzawszy na nich unisł rękę i przyją postawę żołnierza.
-nazywam sie fuskal i mogę iść.
-mhmmm...A masz doświadczenie ?-spytał
-walczyłem podczas inwazji legionu-spojrzał na generała.poczym dodał-jestem synem kupca Duka
-duka powiadasz...-generał zaczoł drapać się po brodzie-tu masz list donieść go do króla.Będzie ci towarzyszył matulazem-Sento znał fuskal'a a tym bardziej jego ojca duka.Wiedział żę poradzi sobie z tym zadaniem.Pod wieczór wyruszył razem z matulazem do Stormwind.Gdy wyruszyli zobaczył że jeden z statków był on pusty tylko 5 przeżyło.Opowiadali oni że orki napadły na nich.Opisywali tak że nawet generał miał ciarki.Na końcu dodali że mieli czerwone oczy tak jaz z inwazji.Sento nagle pomyślał
"czyżby legion powraca ?"Matulazem spojrzał na generała po czym wyruszyli.Fuskal chciał przeczytać list jednak matulazem zabronił mu.Z nudów młody syn duka zaczoł rozmyślać czemu orki zaatakowały statek i patrol.Kiedy zapadł mrok doszli do przejścia miedzy wetland a loch modan orki stające na straży byli bardzo ale to bardzo dziwni.Żadnej zbroi.tylko sam topór.
-fuskal-odezwał się matu-biegnij ja ich zatrzymam.-Fuskal kiwnoł głową i zaczoł biec nagle orki zauważyły go gdy zaczeły go ścigać kule shadow uderzyły w orki.Krzyki orków były jak setki igieł wbijane w uszy.Gdy zobaczył żę matu sobie nieradzi postanowił że pomoże jednak niemógł.Matulazem krzyknoł z całych sil
-biegnij do cholery !-Fuskal zaczoł biec po 45 min dostał się przed stolice krasnoludów.Potężna brama ze stali wyglądała jagby była wbita w góry, pomyślał że to paszcza jakiegoś stwora.Gdy wszedł ujrzał wielkie na 40 jardów posągi najpotżniejszych krasnoludów.Fuskal chciał taki pomnik ale wiedział że niejest anie wojownikiem anie magiem.Mineły 3 godzimy na niewidać było matulazm.Młody wojownik pomyślał żę zginoł ze spuszczonoł głową szedł przez stolice.
"zginoł żebym ..żebym dostarczył ten list"
łzy spłyneły mu po policzkach,oczy całe czerwone a na twarzy jeden wielki smutek.Dochodząc do pociagu usłyszał głos
-co tak długo-odezwał się matu.Na twarzy fuskala ukazała się niezmierna radość.-idziesz?-usiedli do pociągu i wyruszyli.Krajobrazy które widział zaparły mu dech w piersiach.Pierwszy raz jezdził tym jako mały chłopiec.Razem ze swoim ojcem a teraz z jakimś warlockiem który straszy go śmiercioł.Dojechawszy na miejsce udali się do króla.Gdy weszli do sali ujrzeli obrady gdzie siedział i podsłuchiwał grobnar gdyż był on strażnikiem.Fuskal podszedł i wręczył mu list.Gdy król przeczytał poddał list magowi a on dalej i dalej.
-Orki atakują nasze statki no normalnie ale niepokoji mnie te czerwone oczy-odezwał się mag siedzący poprawej stronie króla.
-masz rację-westchnoł wojownik po czym dodał-trzeba iść do silvermoon tam teraz jest zapewne ambasador orków.
-lecz kto pujdzie ?-spytał się mag
-on!-odpowiedział na pytanie król-ten młodzieniec niech wybierze sobie 10 wojowników i niech idzie.Fuskalo poczół się doceniony że mu król zauwał.W myślach powiedział sobie że nie zawiedzie go.Nad rankiem fuskal wybrał 10 wojowników i dostał 10 koni,A tagże broń,zbroje i prowiant.W południe pożegnał się i podziękował matu i wyruszył wiedział że bedzię musiał pokonać arathi hiqhlands i the hiqhlands ,ester plagus i gohstlands żeby dostać się do ambasadora orków w silvermoon stolicy krawych elfów...
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Ostatnio zmieniony przez Swieta 2009-03-26, 19:08, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Matuzalem 


Klasa: Warlock
Alt: Cainar, Amicus, Matu, Shauadalis
Rasa: Human
Wiek: 24
Dołączył: 27 Paź 2008
Posty: 1718
Otrzymał 12 piw(a)
Wysłany: 2009-03-26, 19:04   

O Boshe "przyjaciuł", orki (to są zwierzęta morskie, a Orkowie to co innego:P). Ja wiem, że jestem koks (dzięki, że to podkreśliłeś w opowieści:), ale część z błędów strasznie mnie boli :D :D. Fajne i jeśli rozwiniesz wątki plus dalsze działania wojenne to przyznaję, że będzie ciekawie.

No dobrze nie napisałeś przyjaciół przez "u". Masz to sprostowanie, a teraz idę kampić ^^
_________________
I AM LEGEND !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Throg 


Klasa: Warrior
Alt: Hoock
Rasa: Dwarf
Dołączył: 16 Paź 2008
Posty: 380
Wysłany: 2009-03-29, 20:50   

Opowiadali oni że orki napadły na nich


-Orki atakują nasze statki no normalnie ale niepokoji mnie te czerwone oczy-odezwał się mag siedzący poprawej stronie króla.


Sorry Swieta, ale turlałem się ze śmiechu czytając to ;D.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-08-19, 19:47   

Grupa żołnierzy składająca się z 12 wojowników i fuskala wyruszyła do silvermoon.Droga miała im zająć 2-3 miesiące w jedną stronę.Jadąc przez wiele krain dostali się do esthen plagus które jest połorzone tygodniem drogi do krawych elfów.Jadac przez wąwóz ,grupa zwolniła tępo.naszczycie wąwozu widziano kontury jakijś postaci.
-panie-odezwał sie żołnierz-chyba nie jesteśmy sami..
-zapewne to scaret,nie zaatakuja-Fuskal spojrzał poczym mruknoł-oby.Gdy doszli do półowy wąwozu nagle pojawili się skrytobójcy.Fuskal krzyknoł do broni i siadł z konia.Szereg grupy szybko został przedarty i każdy sam musiał sobie poradzić z wrogiem. Fuskal trzymał sie blisko sciany asz zaatakował go wróg.Fuskal zablokował cios poczym uderzył go rękjescem nie czekajac asz ponownie zaatakuje młody bohater pchąc w niego miecz.Gdy fuskal sie odwrucił dostał z młotka prosto w twarz,hełm pęknoł i spadł,Fuskalo był ogłuszony ale nadal stał na nogach blokujac kolejny cios nagle poczuł ból u nasady brzycha 2 cios z mlotka cofajac sie Zabójca skoczył na niego w ten fuskal skoczył w bok i najzwyczajnie na świecie kopnoł go.Po czym próbował zadac cios jednak on był szybszy,wstał i zablokował cios a 2 ręką uderzył go w śledzione powodując ból.Fuskal padł na ziemie,zamknoł oczy.gdy wróg podszedł Fuskal otworzył ponowie oczy przestał czuć ból i uderzył skrytobójce w twarz przyczym zrywajac maske.W ten okazało sie ze bohater był paladynem,początkującym.Nagle sie odwrucił i zabił 2 zabójce a gdy spojrzał na tamtego ujrzał Krwawego elfa zanim zdązył powiedzieć padł na kolana bowiem zabójca podniusł młotek i zadał mu cios.Fuskal stracił przytomność.Na zajutrz fuskal obudził sie tylko w spodniach i koszulce gdy sie rozgladał ujrzał że jest w kladce a obok niego sa 3 innych żołnierzy.
-co sie stało ?-spytał
-pojmali nas Panie...tylko my żyjemy-Fuskal opuścił głowe.Przed klatką stął ork lekko uzbrojony.Niedaloko ich stał ork i krawy elf i oczymś rozmawiali.Fuskal podszedł do klatki i zaczoł podsłuchiwać nierozumieł wszystkiewgo ale częsc tak.
-za 8 dni w nocy stormwind upadnie zgodnie z planem
-dobrze nasi panowie badą zadowoleni !-krzyknoł ork-napewno nie oczekuja ataku wiec bedzie nam łatwo.Statki przypłynoł tu do westfall istad nie postrzezenie zaatakuja ich stolice.
-Tak jest zawiadomie kapitanów.-Fuskal spojrzał na żołnierzy i im powiedział wszystko co chcą zrobic po pół godzinie.
-ktoś musi zawadomić solice..Fuskal ty to zrobisz..
-a co z wami ?-spytał sie
-my ich zaatrzymamy biegnij do staini tam jest nasz rumak-fuskal pokiwał głowa.Gdy Fuskal i reszta czekali na odpowiedni momęt,bohater zaczoł grzebać w ziemi i nagle znalazł miecz i inne rzeczy.
-ej mam miecz! pełno ich !-krzyknoł do nich
-tu pewnie była ich arena,doskonale mamy bron ale tylko 3..
-weście bron ja poradze sobie
-zgoda-żołnierz pokiwał głowa-powodzenia palladynie.Gdy ork odszedł od klatki jeden z żołnierzy zawołał o pomoc i padł.Ork nie wiedziac co zrobic wją oręż i odworzył klatke nagle wyskoczyli naniego zabijając.Nagle 2 ork widział to i zawołał na alarm.Fuskal biegł do koni a żołnierzy wprost na orków.Z daleko było słłychać słowa Za stormwind ! za wolność!.Fuskal prawie dobiegł do koni asz tu nagle wyskoczył krawy elf .Bohater odskoczył i złapał za bron która była oparta na kawałku kamienia,chwycił ja i sie odwrucił .Elf brzebił mu ramie a na jego twarzy pojawił się uśmiech.Fuskal podniusł ręke i wbił mu brzuch miecz Elf padł przyczym wyciagając miecz, wsiadł na konia który wygladał jak by go biczowali i wyruszył.
-Zanim !-krzyknoł ork.3 krawe elfy wsiadły na wielkie strusie i zaczeli go gonieć.Gdy fuskal sie oddalił usłyszał krzyk żołnierza odwrucił sie poczym spojrzał na 2 strone wiedział że musi ostrzec stolice to jego obowiazek ale tagże chce pomoc im nagle usłyszał 2 krzyk
-Biegnij! głupcze !- nagle zauwarzył 3 postacie,Fuskal kazał biegnać koniowi.Przed nimi była rwiąca rzeka.Fuskal wiedział że nie przeszskoczy jednak kon nagle parsknoł i przyspieszył.Fuskal chwycił sie mocno i skoczyli . wyladowali na 2 brzegu.krawe elfy zatrzymały sie.Fuskal z usmiechem wyruszył do stolicy.Pędził dzien i noc i po 8 dniach w nocy doszedł do stolicy . kon padł z wyczeciania fuskal doczołgał sie za linie bram.Nagle ujrzął go jakiś palladyn.Widzac że jest opłakanym stanie zawołał saniariuszy. koń umarł na miejscu.Okazało sie ze fuskal stracił dużo krwi a tagże był zatruty . ZAnim dobiegli powiedział.
-orki..atak..stolice...9 dzien..dzis w nocy.....-palladyn natychmiasł kazał go wziość do lecznicy i zwołał cała możliwa armie.Po kilku minutach stali przed stormwind a zwiadowcy mowili ze jest idze armia ...HOrdy..
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
keira 


Klasa: Priest
Rasa: Draenei
Wiek: 17
Dołączyła: 28 Paź 2008
Posty: 83
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-08-20, 14:25   

Noo fajne, fajne.
;D
_________________
"Jesteśmy walczącymi marzycielami."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Razjel 
Administrator stronki



Klasa: Mage
Alt: Rdza
Rasa: Draenei
Wiek: 24
Dołączył: 14 Paź 2008
Posty: 517
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-08-20, 16:10   

fajne ale ja niestety nie dam rady przeczytac kolejnych opowiesci. Twoja gramatyka, ortografia daja mi sie we znaki. Sorry
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-08-20, 16:28   

postaram się już pisać poprawnie kolejne opowieść ;)
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Razjel 
Administrator stronki



Klasa: Mage
Alt: Rdza
Rasa: Draenei
Wiek: 24
Dołączył: 14 Paź 2008
Posty: 517
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-08-20, 16:56   

dzieki wielkie :) jestes Super... Super Swieta :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Jelonek 


Klasa: Hunter
Alt: Jelon, Blasto
Rasa: Dwarf
Wiek: 23
Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 278
Otrzymał 7 piw(a)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-08-20, 18:34   

Jedyno co mi sie nie podoba to te bledy. Pozatym fabuła bardzo gitarowa xD
_________________
Jelenie Atakują!!

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
keira 


Klasa: Priest
Rasa: Draenei
Wiek: 17
Dołączyła: 28 Paź 2008
Posty: 83
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-08-20, 23:12   

ja tam nie zwracam na to uwagi ;D
_________________
"Jesteśmy walczącymi marzycielami."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-08-20, 23:22   

1 osoba chociasz ;D
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Throg 


Klasa: Warrior
Alt: Hoock
Rasa: Dwarf
Dołączył: 16 Paź 2008
Posty: 380
Wysłany: 2009-08-21, 17:37   

chociasz


chociaż.

Ja też staram się nie zwracać uwagi, aczkolwiek twoje błędy Święta, bardzo rzucają się w oczy. Mimo to, opowiadanie ciekawe ;) .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-09-24, 21:01   

Po kilku minutach przed stormwind pojawiła się armia żołnierzy, każdy był ubrany w zwykła zbroje a także miecze i tarcze z symbolem przymierza na środku .Miecze były krótkie i zręcznie.Na murach stali łucznicy przygotowani do obrony Stormwind.Gdy wszyscy tak czekali przed stormwind nagle bramy się zamknęły a przed szereg wystąpił paladyn Zbroja jego jaśniała w promieniach słonecznych ,Na ramienni ku posiadał odznaczenie wojenne.Na plecach miał 2 miecze, oby 2 były większe od niego , 1 wyglądał jak zwykły miecz tyle że na mieczu był wyryty jakiś napis "Elun for me string" natomiast 2 był dziwny , był większy od paladyna o jakieś 80cm , od rękojeści do końca stawał się coraz cieńszy Na środku był jakiś klejnot który błyskał mocą . Gdy Paladyn staną przed szereg dojrzał Horde.Orków było 2 razy więcej lecz słabo uzbrojeni.Gdy tak rozglądał się ujrzał , że jakiś ork wyszedł przednich był ubrany inaczej miał gorszą zbroje , i jakiś dziwny topór.Nagle z oddali był usłyszany dźwięk rogów , horda rzuciła się na do bitwy.Biegli jak szaleni nie patrząc że ich doważysz padł.Paladyn podniósł rękę i ją trzymał, machną grad strzał zasypał wrogów zaraz po tym padła 2 salwa i horda dobiegła . wojownicy rzucili się do bitwy .Paladyn wyją dziwny miecz i zaczął rozpruwać flaki orkom,trollom,taurenom i tych podobne .Staną przed dowódca.Najpierw mierzyli się wzrokiem aż tu ork rzucił się na paladyna z toporem.Orion zablokował cios o odepchną orka , szybkim ruchem zaatakował go lecz ork unikną ciosu i przywalił z pieści człowiekowi w twarz po czym w brzuch.Paladyn odszedł kilka kroków w tył , ork szybko skoczył by zadąć cios w ten Orion zablokował cios wokół niego pojawił się jakiś plask tak jakby aura,odepchną orka i zamachnął sie , Ork odskoczył widząc że miecz nie dosięgnie lecz nagle poczuł że krwawi w tedy zrozumiał że miecz sprawia że jest krótszy niż na to wygląda.Ork podniosły wzrok i rzucił się , Paladyn również ,Ork zablokował cios i odepchnął jego miecz na bok próbując zadąć cios jednak Orin był szybszy i wbił mu w nogę ostrze,Ork jęknął i padł na ziemie.Jednak nie przestał walczyć uderzył oriona z ramienia w korpus i uderzył toporem zadając poważna ranę mu,Paladyn łapiąc się za ranę ustawił miecz prosto przed siebie kiedy ork już chciał zadać cios wbił mu przeszywając go i zabijać .Paladyn zabił innych wojowników , po walce udało się złapać 3 z nich.Nie mając broni orkowie czekali na werdykt.Patrząc w ich oczy Orion zauważył że jeden z nich miał niebieski oczy a reszta czerwone takie jakby przepełnione furią i nienawiścią .Gdy paladyn podszedł do orka ten coś krzykną
-Lok kilz'kuli erti'hiu fnvu epuejf mbcup ndieom ! lok zga maka kil'a judk dnfue Oju !-nagle ork 1 z orków krzykną coś i wyją ukryty miecz i zabił go. Straż zabiła resztę orków.Paladyn wydał rozkaz żeby posprzątać ten bałagan.Stojąc nad ciałem z 1 orków podszedł kapitan.
-czemu się nie cieszysz ? wygraliśmy-spytał sie kapitan
-Nie pokoi mnie że ten generał był ubrany jak zwykły wojownik a oni jak żołnierze mimo że walczył lepiej niż oni...-po chwili dodał- i to że ten ork mówił o powrocie cienia...powrocie śmierci , dalej nie zrozumiałem ....
-hm-wzdycha- mam złe przeczucia - paladyn spojrzał w stormwind.
-oj tak...oj tak....

[ Dodano: 2009-10-28, 18:16 ]
Walka..Wojna..Przymierze..Horda wieczna walka.Puste myśli,puste życia wypełnione wojną po co ? Pamięć przertwa , życia minie,odwaga ...głupota czy mądrość? Siłą nie można zawsze wygrać ,czasem kropla zminia bieg wydarzeń.Jeden wybór zminia życie ...

Gdy strażnicy sprzątali przed Stormwind ciała swych kolegów i wrogów.Zbierali miecze, zbroje.Ciała spalali na stosach , ogień niósł się w górę.W samym środku odbywała się zarówno żałoba jak i radość.Lecz nie wszyscy się bawili..W najciemniejszych i najstraszniejszych piwnicach odbywało się jakieś zebranie jakiś wojowników.Wśród krętych dróg, korytarzy jak w labiryncie słyszano jakiś dzwięk jakby ktos się podbierał laska lecz to nie to byłą to stal,Kroki się zbliżały do jakiejś komory,komnaty.Swiatło na suficie lekko rozświetlało komnatę.W środku stały 3 osoby.Pierwsza stała przed stołem,Maska zasłaniała twarz,płaszcz siegał do kostek był koloru czarnego ,czystej nocy.W rękach miał jakiś kamyk , bawił sie nim.Druga zaś ukrywała się w cieniach tak samo jak 3 osoba.Niewidać było ich ubioru , tylko postaci numer 3 było widać seksownie i zarówno mordercze spojrzenie.Z cieni było słychać jakiś jęki? śmiechy ?.Przybysz zagościł u progu drzwi.Był nizszy od człowieka ale wyższy niż gnom .Był to krasnolud.Przez chwile stojąc w progu wszedł głebiej do zebranych , W ręku trzymał strzelbe która się podpierął,Broda świadczyła iż był kimś ważnym.Po chwili z 2 strony wszedł Elf,jego włosy, ubiór i wyglad świadczyły że był druidem.Zbroja zrobiona ze szczątków wojowników z aren gladiatorów,ręce posiadały blizny.
-A reszta ?-odezwał się Elf
-Wiesz że zaraz przyjdą-Spojrzał w cienie gdzie dobiegały dziwaczne dzwieki
-Przestaniesz?-mówił jakby do ściany
-Nie-wytkneła język usmiechneła się.Po chwili pojawiły się kontury 4 postaci , Z pod cienie wypadały macki .
-Jesteście w koncu ... myślałąm że zabładzicie-powiedziała osoba 3 osoba w cieniach.Po chwili wszedł opancerzony niczym czołg draneit.Spojrzał na człowieka i coś mruknoł.Po chwili podszedł bliżej powolnym ruchem chwytajac swą broń.
-uważaj co mówisz-odezwał się głośnym głosem
-psss-sykneła -to ty uważaj - usmiecha się.Nagle podszedł mag spokojnie bracie.Bracia wejdziecie ?
-Tak braciszku..Gdzie reszta ?-spytał się spoglądając do okoła.Nagle wpadł z hukiem 2 gnomy niczym grom,Już z pierwszych chwil wiadomo że to byli magowie.Jeden z gnomów miał dziwnego fryza i był wygadany lecz 2 starał być cichym lecz nie dawał rady.Po drugiej stronie stali 3 osoby,Jedna ubrana w płytową zbroje wzrok był zimny i pusty tak jakby chciał krwi ,Obok niego stał 2 podobny lecz w zbroji która się świaciła niczym blask słonca pomiędzy nimi stał ELf, opierał się onich z wielkim us mieszkiem.Srebrne włosy zwązane w kitke zasłaniały strzelbę.Nagle z cienie wyszła draneitka , wyszła seksownym spojrzeniem sprawiła że wszyscy patrzyli się na nią jak w obrazek.Zbroja leżałą idealnie ukazując wszystki aspekty jej ciała.Staneła obok krasnoluda.Który pojawił sie z nikąt.Ubrany w zbroje ze znakami kazmodan,na ramieniu trzymał swój topór.Do sali wchodzili pokolenie cżłowiek paladyn który os :?: wiatlił komnate tak że widac było Człowieka , ubranego w czarną zbroje ..lecz nie widac był 2..do której przedtem elf zagadał.Krasnolud ubrany tak jak poprzednik tylko że miał ladniejszą brudkę i miecz z ironium a ponim wszedł Elf w płaszczu..Zabójca człowiek wstał była to kobieta, podnisłą wzrok
-zaczynamy zebranie...tamci sie dowiedzą później

*******

Tym czasem Na łożu leżał ranny fuskal.Wpatrywał się on w sufit lecznicy.Ciągle myślał że zostawił ich na smierć zostawił towarzyszy by obrnonić Stolice..Gdy tka myslił i myślił do dzwi zapukał jakis gość.Położył na stoliku jakiś list od Paladyna Kunkula...

[ Dodano: 2010-01-12, 19:08 ]
Fuskal otworzył list który leżał na stole obok ,Czytał zawartość listu jakieś 10 minut .Gdy przeczytał położył list na stole , woził spodnie i buty i wyszedł z lecznicy. Szedł przez ulice stormwind widząc radość na twarzy ludziach lecz sam czół ból że zostawił ich w tedy na pastwę orków. Po dłuższej wędrówce Fuskal dotarł we skazane miejsce .Spojrzał w górę widząc wysoką smukłą wieże .Przełykając ślinę zaczął powoli iść. kręta droga sprawiała go o zawrót głowy .Gdy powoli dochodził słyszał jakąś rozmowę. W końcu stanął przed portalem , z niepewnością i chwila zastanowienia postanowił wejść. Pojawił się nagle w jakimś pomieszczeniu gdzie stali magowie 2 paladynów i zastępca króla .
Fuskal patrzył na nich , w oczach miał nie pewność. Mag burknął spoglądając na człowieka .
-Fuskal ..proszę siadaj sobie-Pladyn pokazał mu krzesło.Nie mając dość dużego wyboru usiadł powoli na krześle
-Wiec opowiadaj co się stało....- Mag usiadł przed nim. Gdy tak mówił , mówił każdy miał wątpliwości co do prawdy. Po godzinnym opowiadaniu mag podrapał się po glowie i zadawał dodatkowe pytania .Fuskal z każdym następnym mówił coraz mniej , widać było że jego ręka drży .
-Możesz odejśc- Gdy fuskal zniknął za portalem mag westchnął-Grupka skrytobójców ? i tylko on przeżył ?
-widziałeś bał się , cała jego ręka drżała –powiedział paladyn siedzacy nie opodal maga.
-ale co do ataku wiedział ...Orion werzniesz go w swoja opieką ? – patrzył mu w oczy
-Tak-powiedział i zniknął . Fuskal siedział na ławce jak mu kazał mag. Przypominał sobie zdarzenie , spoglądał w niebo które było szare i ponure. Nagle podszedł Orion. Na twarzy widniał dziwny uśmiech który wzbudzał u młodzieńca lekki dreszczyk
-Choć zemną – podał rękę Fuskalowi .Zdziwiony młodzieniec złapał ręke i wstanoł. Paladyn szedł przodem , mijali poklej domy i innych strażników którzy patrzyli się na niego z wyrazem szacunku. Orion wygwizdywał jakąś melodyjkę która brzmiała jak religijne pieśni . W końcu doszli do zamku . Przed wejściem stali w dwuszeregu żołnierze , nagle przed szereg wystąpił łysy wojownik z oznaczeniami.
-Nareszcie , król was oczekuje-Wskazał palcem wprost na sale w której siedział król. Gdy szli tak szli , echo uderzeń zborni Oriona o podłogę wywoływał u Fuskala dziwne uczucie. Czuł jak całe jego ciało przeszywało metalowe brzmienie . Gdy doszli do drzwi zostały otworzone , blask światła oślepił Fuskala który zasłonił się ręką po chwili ją opuścił ,Czekając chwile usiadł i zaczoł słuchac debaty .Po chwili przestał słuchać jak rozmawiają , zaczoł się przyglądać się wystrojowi sali.
-Dobrze-Orion wypoiwadająć te słowa spojrzał na Fuskala. Ten również się na niego spojrzał po tych słowach. gdy znaczyli wychodzić z zamku nagle paladyn cos rzekł:
-Jutro punkt 5 rano na palcu zrozumiano ?-Fuskal kiwnął głową i poszedł do domku. Dzień szybko minął, Ubrał się w nocne ubranie ,Położył miecz na stole i powoli zasypiał , oczy same mu się zamykały lecz spoglądał na miecz.

„-My ich zatrzymamy ! Idź ! Ruszaj się do cholery”- słowa ta non stop mu się śniły,Obracając się albo wiercąc wydawał różne jęki i słowa
-Nie ! NIE!- Otworzył oczy i błyskawicznie wstanoł ,Cieżko dysząc spojrzał w okno , był już ranek. otarł spocone czoło ręką. Po chwili wstanoł , obmył się i ubrał w strój wsam raz na treningi . Gdy tak szedł nikogo nie widział ani jednej żywej duszy zapewne wszyscy jeszcze spali .Gdy doszedł na plac ujrzał jak paladyn siedział na ławce , podniósł głowe i się uśmiechnął do Fuskala.
-Wiec zaczynamy , od razu mówię nie będzie łatwo –Gdy Fuskal podszedł , Orion rzucił mu miecz treningowy zrobiony z drewna .Fuskal westchnął i przygotował się do treningu .Trening trwał ponad tydzień , był on najdłuższym i najtrudniejszym . Codziennie o 5 do 10 i od wieczora do nocy trenowali .Fuskal zawsze miał pełno siniaków .Trenowali miedzy inymi walke na miecze , medytacje a także uczył młodzieńca podstaw bycia paladynów.. Zawsze kiedy Fuskal był blisko do uderzenia Orion zawsze jakimś cudem to blokował. Po ostatnim treningu Fuskal zasnoł na ławce gdy odpoczywał.
-I jak ? – z nikad pojawił się mag i główny dowódca .
-Jest gotowy , jesteście pewni czy to on ?-spytał się z nutka podeżliwości , spoglądając na Fuskala.
-czyli jesteście gotowi ?
-Tak-odrzekł – nie długo wyruszymy – poszedł i okrył fuskala kocem ...
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
ravol 

Klasa: Mage
Alt: kozakziom
Rasa: Night Elf
Wiek: 14
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 50
Wysłany: 2010-01-18, 19:09   

ehh wstanoł xD
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Odinsbird


Klasa: Warlock
Alt: Xonar
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 13
Wysłany: 2010-01-19, 15:21   

fabuła fajna, tylko postaraj sie nie robic tyle błędów.Po napisaniu wklej tekst do Worda i Ci wszystko elegancko poprawi .

Naprawde spoko , pisz dalej
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,91 sekundy. Zapytań do SQL: 13