Klasa: Warlock
Alt: Cainar, Amicus, Matu, Shauadalis
Rasa: Human
Wiek: 24 Dołączył: 27 Paź 2008 Posty: 1718 Otrzymał 12 piw(a)
Wysłany: 2009-03-26, 01:56 Na wakacjach z GLU
Na wakacjach z GLU, czyli perwersyjno - humorystyczna przygoda życia wypoczywających z domieszką przemocy i alkoholu. Część pierwsza, ale czy ostatnia...?
20 lipca, okres wakacyjny. Gwardziści spędzali go na wiele sposobów. Jedni wyjechali z przyjaciółmi, inni spędzają je na sportowo, kolejni zdecydowali odwiedzić piękne plaże Stranglethorn Vale.
Właśnie mijał termin spotkania przyjaciół na wybrzeżu. Byli już niemal wszyscy. Brakowało tylko jednego krasnoluda, który widocznie nie kwapił się z przybyciem.
T- wybaczcie, ale te raptory, wszędzie ich pełno i wbijają się niemiłosiernie w tyłek
Wszyscy zasiedli przed ogniskiem. Wspaniale bawiąc się spędzili kolejne godziny. Być może to rum i wysokie temperatury znacznie poprawiły im nastroje. Położyli się późną nocą spać.
Dziewczyny wstały tuż po świcie. Nie chcąc tracić dnia postanowiły się poopalać. Oczywiście wymagało to dyskretnego przebrania się. Wypatrzyły klif, który znakomicie nadawał się do zmiany stroju. Ruszyły szybkim krokiem. Spacer plażą był rozkoszny. Gorący piasek i ciepłe może muskające stopy.
Gdy minęły klif rozłożyły stroje do opalania. Nie mogły wiedzieć, że połowa męskiej ekipy z wywieszonymi jęzorami wygląda zza klifu.
R- Siewku miałeś znakomity pomysł z tą plażą, już rozumiem czemu nas tu ściągnąłeś
S- niech dziewczyny podziwiają piękno, my możemy im się przyjrzeć, a jest na czym oko zawiesić
J- nigdy się nie zmienicie
R,S- a co Ty tu robisz?
J- zawsze czuwam i nie mogłem przepuścić takiej okazji
R- czy Ty, aby przypadkiem nie podkochujesz się w Ance?
J- yyy no wiesz, jakby to powiedzieć…
S- Razjel nie dręcz chłopaka, chce zobaczyć co bierze to oczywiste, żeby potem nie żałował
Dziewczęta powoli odpinały klamry zbroi, by po chwili je zrzucić. Jeszcze tylko jedwabne koszulki dzieliły facetów od pięknych pejzaży. Nie mogli się doczekać zatopienia oczu w ich jędrnej skórze. W powietrzu wyczuwalna była burza hormonów i nerwowe oczekiwanie, a potem przerażenie, krzyk, płacz i ból.
To Mischa zaskoczyła podglądaczy w najlepszym momencie. Wpadła w szał bitewny ciskając muszelkami i ostrymi kamieniami. Siewol, Razjel, Jelon nie wszyli by z tego cało jakby nie portal do obozowiska przy ognisku minionego dnia.
M- wy dranie jedne, podglądać Wam się zachciało, poczekajcie tylko.
Po tych słowach rozpłynęła się w powietrzu, a w jej ślady ruszyła Anka. Jednakże nie mogły wywrzeć zemsty. Obok spał Throg. Krasnolud nienawidził rannych pobudek zwłaszcza po uprzednim opróżnieniu 5ciu baryłek rumu. Matu podobnie jak jego przyjaciel wpadał w furię i miał w zwyczaju odsyłanie nieszczęśników do demonicznego wymiaru na „małego grilla”, który nazywał solarium.
Niestety krzyki zbudziły mężnego wojownika. Co było do przewidzenia wpadł w szał. Skoczył na Conusa i próbował go okładać wyrwanymi z brzegu morskiego wodorostami. Gnom w przerażeniu wyrwał się z uścisku i zaczął uciekać. Na jego nieszczęście Throg lunatykując w dalszym ciągu chwycił za miecz i kontynuował pościg. Wykrzykiwał przez sen:
- nie bój się to tylko nożyk do masła, cip cip malutki.
Szybko zniknęli zaskoczonym przyjaciołom z widoku za linią horyzontu.
Niewiele potem obudzili się pozostali. Giovinco nie pozwolił przebrać się w strój kąpielowy.
Gv- wyglądałbym okropnie, nie pozwolę się ośmieszać
Dziewczyny- no choć popluskasz się z nami
S, R, J– A MY ?! (ryknęli chórem)
Dziewczyny- mało Wam jeszcze nicponie?
Giovinco nie dał się nakłonić, za to Klorexz, Oou, Malyguc i Dangen bardzo chętnie zgodzili się. Matu obiecał, że dołączy później jak tylko porozmawia z impem, od którego oczekiwał raportu o nowo powstających rolkach papieru toaletowego wielokrotnego użytku. Nie wiedzieć czemu Grobnar także postanowił z nimi zostać. Gdy tylko pojawił się imp skoczył w jego kierunku. To było silniejsze od niego. Od dziecka kochał małe. Nie mógł się powstrzymać. Przerażony imp zniknął w chaszczach dżungli okalającej plażę, a Grobnar załamany padł na piach bijąc do rękami i nogami.
Tak naszym bohaterom minął dzień. Wieczorem dziewczyny i towarzyszący im Klorexz, Oou, Malyguc, Dangen wrócili do obozu. Matu kończył sesję psychologiczną z rozchwianym psychicznie impem.
Dał się słyszeć przerażający krzyk. To Conus. Zbliżał się z niesamowitą prędkością, a po piętach deptał mu dalej lunatykujący Throg.
Po czym próbował wymierzyć gnomowi potężny cios. Chybił i zwalił się na ziemię. Alkohol i natura śpiocha zmogły wielkiego wojownika. Nieszczęśliwym trafem legł przy Grobnarze. Półśpiący wojownik przykleił się do Throga.
G- mój maleńki imp w końcu się zdecydował? Lubisz się droczyć przechero, cały dzień uciekasz, a potem,… niegrzeczny z ciebie demonek, muszę dać ci klapsa.
Zdegustowani przyjaciele nie przyglądali się scence zbyt długo. Throg zerwał się na równe nogi jak Grobnar zaczął mu przeczesywać brodę dziwiąc się, że jak na demona jest bardzo zarośnięty.
Takiej furii jeszcze nigdy u niego nie widzieli. Throg zmoczył alkoholem swoje miecze i podpalił je. Ruszył ku śpiącemu Grobnarowi. Matu rzucając kąpielówki Klorexza pod nogi spowodował upadek krasnoluda (po czym ten ponownie zapadł w głęboki sen). Prawdopodobnie ocalił śpiącemu życie a ten w międzyczasie zwęszył zapach impa i ruszył za nim ponownie w dżunglę.
Dziewczyny- to straszne, zamiast się nami zająć to wolicie impa lub samych siebie?!
S, R, J- to nie jest tak jak myślicie, przecież próbowaliśmy się do Was zbliżyć rano, a jak nas potraktowałyście? I spojrzeli przerażonym wzrokiem na dumną minę Mischy – pogromczyni podglądaczy.
Zjedli kolację i chcieli udać się na spoczynek. W tym właśnie momencie wrócił Grobnar ewidentnie z czegoś zadowolony. Twarz Matu, Klorexza i Conusa wykrzywił grymas zniesmaczenia.
Tak oto rozpoczęły się wakacje Gwardzistów. To był dopiero pierwszy dzień. Co stało się potem? Kto wie być może Wasz dzielny kronikarz Matuzalem wytrwał do końca i opowie to co przeżył i co widział…
_________________ I AM LEGEND
Ostatnio zmieniony przez Matuzalem 2009-05-31, 23:41, w całości zmieniany 1 raz
dobra dobra Grobus ... winny się tłumaczy wiec wiesz
jesteś jaki jesteś póki się do impow dobierasz wszystko ok
ale do nas się nie zbliżaj =] < joke > XD
_________________ Może Jest Nas Niewielu ...
Może się zbytnio nie Udzielamy ...
Lecz to ze Nas nie widać ...
Nie oznacza ze nas nie ma ...
jestem wyluzowany moja odpowiedz tez miala byc w formie zartu, ale emotki mi zjadlo
opowiadanie "fajne" ( nie lubie tego slowa ale recenzji nie mam zamiaru pisac )
Zawsze ja jestem ofiara losu . To, że jestem mały to nie gorszy. To dyskryminacja rasowaaa!! Też lubie podglądać panny, nie opisałeś tego, ale siedziałem po 2 stronie w krzakach i wszystko widziałem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum