| Portal |  Galeria |  FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Kalendarz |  Galeria |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | DKP |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Razjel
2009-03-05, 23:47
Z Kronik Sniper Elite Team
Autor Wiadomość
Dangen 


Klasa: Hunter
Rasa: Dwarf
Wiek: 21
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 483
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Lębork
Wysłany: 2009-04-03, 20:14   

hahhahahaa
- And who da fuck are you bro? - zapytał Dangen

to mnie rozwaliło xD
_________________

Może Jest Nas Niewielu ...
Może się zbytnio nie Udzielamy ...
Lecz to ze Nas nie widać ...
Nie oznacza ze nas nie ma ...


-== Sniper Elite Team ==-
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Damaz 


Klasa: Hunter
Wiek: 23
Dołączył: 14 Paź 2008
Posty: 426
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2009-04-04, 01:51   

ZA GLU PIPEPRZONA KONSERWO!!! kox kox kox text w deche !! !
_________________
Sniper Elite Team
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Jelonek 


Klasa: Hunter
Alt: Jelon, Blasto
Rasa: Dwarf
Wiek: 23
Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 278
Otrzymał 7 piw(a)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-05-30, 21:43   

Pogwizdując wesoło Jelonek z Dangenem szli ze strzelbami na ramieniu przez puste korytarze Black Temple.
- Pustawo coś… - Stwierdził Dangen
- ALELEIIIICHUUUU!!!! – Krzyknął co sił w płucach Jelon.
- Madafaka nie tak głośno, łeb mi pęka… - Odezwał się zza ich pleców Deomortis. – Jeszcze mi we łbie chuczy po wczorajszej imprezie. Co wyście mi dali?
- Paliwo rakietowe… Dangen to wyśmienity Inżynier – Stwierdził z gromkim śmiechem Jelonek. Gdy szli tak zastanawiając się dlaczego Mroczna Świątynia jest opustoszała usłyszeli „Chelsea… ya donna know what is Chelsea bro? The Blues? Don’t ya know The Blues maaaan? Wanna some weed? I have weed…” Elf, który porozumiewał się w dziwnym języku podszedł do nich:
- Wanna weed? Dwa golda men… dwa golda and you’ve got grama yoo?
- Ranage wyluzuj… - skarcil angielskojęzycznego dilera Deomortis
- Turasem nie jestem targować się nie będę, wanna or not? Zapytał Hunter. Zanim nasi bohaterowie zdążyli podjąć decyzje stanęli przed brama. Brama swoim ogromem przyprawiala wszystkich o ciarki na plecach.
- Pff – skwitował Dangen i zanim ktoś go powstrzymał potraktował drzwi ze swojego podkutego stalą buta – Matko Święta* Dżizys Krajst!!! Z czego oni robią te drzwi? Razjel popatrzył na niego z góry i zaczął kombinować z zaklęciami. Niestety nic nie wskórał. Poczuł ze cos przemyka mu między nogami. To był Małyguc. Był mały nawet jak na gnoma ale moc jego robiła spore wrażenie. Nie był już młody, wsławił się swoja odwaga i mocą na bitwie o Arathi Basin.
- Razjel… wiem ze jestes silny, w ogóle wspanialy z Ciebie wojownik. Ale pozwól staremu gnomowi pogrzebać przy zamku co?
- Jasne – odpowiedział Dreanei i zrobił mu miejsce. Przygarbiony gnom nagle zrzucil dziurawa szate, ich oczom ukazała się wspaniala zdobiona tunika a mag jakby rósł w oczach, wypowiadał zaklęcia machał rekoma w taki sposób ze wszyscy oniemieli. Powoli drzwi zaczynały się rozstępować na boki az w koncu stanęły otworem. Wojownicy znajdowali się na dachu świątyni. W oddali widzieli cien demona… demona który zapowiedział ze zniszczy cała kraine. Gdy ten tylko ich spostrzegl rozpostarł swe wielkie skrzydła i krzyknął
- YOU ARE NOT PREPARED!!!!
- Co? – zdziwił się Dangen
- On mówi ze nie jesteśmy przygoto… - w tym momencie Jelonek dostał od Illidiana prosto przez łeb i stracił świadomość.

Gdy się obudzil leżał po srodku wybiegających z portalu rycerzy okutych w Żelazne zbroje którzy zatrzymali i rozbroili jego towarzyszy.
- Nie ruszaj się – usłyszał szept Mischy która zdarzyla zniknąć zanim rycerze zaatakowali – Są jacys dziwni, Ludzie, krasnale Orkowie, wszystkie rasy… ale jacys inni… jakby umarli. A te ich oczy? Nigdy nie widziałam czegos podobnego.
- To rycerze Arthasa… Ale przeciez on zostal na zawsze zamrozony… Jak to możliwe ze jego rycerze sa tutaj? – Powiedział Malyguc schowany za kamieniem. Obok niego leżał jeszcze Conus.
- Musimy cos zrobic – powiedział ten ostatni.
- Mam plan - powiedział tajemniczo Jelonek i przekazał go przyjaciołom.

Jelonek wraz z Conusem staneli między rycerzami a obok nich ich wierni towarzysze, tygrys łowcy i demon warlocka.
- No to będzie grubo… - stwierdzil Conus po czym Jelonek gwizdnął na palcach jak najgłośniej tylko mogł. Trzech rycerzy odłączyło się od reszty. Jeden z nich w polowie drogi został ogłuszony przez Mische a pozostałych dwóch stalo się łatwym kąskiem dla Jelonka i Conusa.
- Tylko tyle? Zapytał Hunter. Nagle pośrodku towarzyszy, którzy zostali pojmani i rozbrojeni a ich zdolności magiczne zanikły, pojawił się Małyguc. Użył zaklecia Frost Nova i wszyscy w ślad za Jelonkiem i Conusem pobiegli ile sił w nogach do portalu, z którego wyszli zamrozeni teraz mroczni rycerze. Niestety nie wszyscy zdarzyli przed jego zamknięciem. Matuzalem, Święta, Deomortis, Oou, Throg, Bloodmage i wielu innych pozostalo w Black Temple. Plan nie był doskonały, jednak najlepszy, na jaki było stać naszych towarzyszy. Ci, którzy przeżyli znaleźli się w nieznanej lodowej krainie. Każdy z osobna zaczal ja zwiedzac i zbierac doświadczenie za zadania których nie było wiele. Zleceniodawcy oszukiwali i nie dawali złota ani doświadczenia za wykonane questy, Przedmioty którymi mieli posłużyć się nasi przyjaciele wcale nie działały… Wiele trudu czekalo naszych bohaterow aby w koncu osiągnąć cel i zdobyc zaufanie wszystkich frakcji na północnym kontynencie.

Jakis czas pozniej Jelonek z Dangenem i Ranagem siedzieli w knajpie w Dalaran popijając piwo i podziwiając najnowsza strzelbe jaka zrobil sobie Dangen.
- To Nesingway 4000, kot nad koty, bron jak marzenie… zobacz jak zajebiaszczo lezy w dłoniach.
- Coool meeen – powiedział z typowo „zielarskim” zamuleniem w głosie Ranage
Kiedy już lekko się wstawili pomiedzy nimi pojawil się maly portalik a przez niego przeleciala skrzyneczka. Skrzyneczka była rozmiarow kufla i dobywal się z niej krzyk.
- Oł fak this is Shoutbox. – po tych slowach Krzyczaca skrzynka ucichla i przemówiła znajomym glosem:
- Halo… eee ktos mnie słyszy? Haaaaaloooo?
- Co jest ku***… Matu?
- Jelon? Udalo mi się! Słuchaj… znalazłem sposób na przeniesienie tego urzadzenia do waszego realmu. Przekaz wszystkim ze nic nam nie jest. Jesteśmy uwiezieni w równoległym swiecie. Wszystko jest tu takie samo jak u nas… Spotkaliśmy jakiegos kolesia który mowil na siebie Gejm Master. Powiedział ze ten swiat nazywa się Jargames. Ciagle badamy stare księgi i probujemy się stad jakos wydostac. Może kiedys się spotkamy. Tutaj, przez Shoutboxa możemy w każdym momencie porozmawiac.

Nowina szybko rozprzestrzenila się po oddziałach Gwardii Lorda Uthera. Czasem któremuś z uwiezionych udaje się na chwile przedostac do swiata Sunwell. Niech wiedza ze ich towarzysze czekaja na nich z niecierpliwscia i maja nadzieje na rychly powrot bochaterow swiata Jargames…



- Taa… bardzo dramatyczne zakończenie… tylko piwo się skończyło – powiedział Dangen a Jelonek zgodzil z nim się w stu procentach. Z kąta sali dobylo się „Pliz somone gimme some weed…”
_________________
Jelenie Atakują!!

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Dominikao 

Klasa: Rogue
Alt: priest
Wiek: 36
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 8
Skąd: Zabrze-Bristol
Wysłany: 2009-06-14, 10:43   

hehehe dobre macie talenty pisarskie
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Jelonek 


Klasa: Hunter
Alt: Jelon, Blasto
Rasa: Dwarf
Wiek: 23
Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 278
Otrzymał 7 piw(a)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-06-29, 16:26   

Po wielu mękach najlepszi warlockowie w Jargames otworzyli portal i powrócili szcześliwie do świata Sunwell. Mieli ze sobą niezwykle cenny artefakt który mogł wskrzeszac dawno poległych. Niesety kula była tylko jedna, a jesli chcieli w pełni wskrzesic poleglych przyjaciół musieli zebrac ich az siedem. Pozostale Smocze Kule, bo taka byla ich nazwa, porozrzucane byly po realmie Sunwell. Na ich poszukiwanie wyruszylo kilka grup, kazda z misja zdobycia jednej kuli. Aby opisac kazda podróż szczegółowo nie starczylo by kartek w książce telefonicznej dlategotez historia ta jak sie pewnie domyślacie dotyczyla bedzie naszych głownych bohaterów, czyli łowców. Chlopaki uparli sie ze oni razem wszedzie i nie potrzebuja nikogo do pomocy. I tak Dangen, Jelonek, Deomortis i Renage ruszyli na poszukiwanie Smoczej kuli numer sześć. Jak wiemy liczba ta nie jest uwazana ani za szczesliwa ani nie przypisuje sie jej zadnej mocy magicznej, telekinetycznej czy telekomunikacyjnej dlatego tez, historia ta pozbawiona bedzie jakiegokolwiek drugiego dna, wiec sie go nie doszukujcie... Mimo tego ze hunterzy byli bardzo ambitni Siewol jak to Siewol (dobry tatus i opiekun) przydzielil im jednego ze swych najwybitniejszych uczniow... Świętą. Co by ktos ich poleczyl bo same bandaze nie wystarcza. Tak oto piątka bohaterów ruszyła z Ironforge do Wetlands by stamtąd przeprawić sie przez morze i dotrzec do Menethil Harbor. Zatrzymali sie tam na pare dni i oczywiście nie zabrakło trunków wyskokowych w towarzystwie pieknej Lady Proudmore. Jaina jak to Jaina ugościla swych bylych towarzyszy iście po królewsku. Jak dowiedzieli sie od Matuzalema szosta kula ukryta byla w Gnieździe Onyxii. Po kilu dnich libacji, po kolejnych kilku dniach trzeżwienia i po nastepnych kilku dniach leczenia kaca nasi bohaterowie stali przed wejsciem do Gniazda. Gdy weszli do środka zauważyli ze Onyxii nie ma. Pusta sala w której czuc bylo zapach siarki przerazila naszych bohaterow. Wtem znikad przyleciał mężczyzna odziany w pomarańczowy strój z burza czarnych wlosów na glowie.
- Jelon! Rób zdjecie, ciota ma FlyHaxa!!
- Ty masz Engi debilu - odkrzyknął Jelonek - lecz zanim Dangen ogarnął sytuacje blysnał flesz i Ranage uwiecznil latajacego frajera na swojej karcie pamieci o pojemnosci 48GB która zakupil u ruskich w Dalaran.
- Przynajmniej ten ma refleks... - skomentowal nadworny obdzieracz ze skór oraz szwaczka w jednym czyli Deomortis. Koledzy poprosili Ranage zeby ten pokazal jak wyszlo zdjęcie a ten zdenerwowany krzyknal na cala sale
- Madafaka russian shit!!! - okazalo sie ze zdjecie nie wyszlo bo karta sie spalila (Tutaj morał. Drogi czytelniku pamietaj aby kupowac tylko i wylacznie markowe produkty gdyz rosyjska technologia potrafi przyprawić o zawał serca). Ryk jaki wydobyl sie z pluc Ranage przyprawil Sciany gniazda o drgawki. To jest jedna z wersji jaka glosi Ranage, Reszta bohaterow uważa ze bylo to spowodowane tym, ze Nieznajomy zaczal zbierac moc w jednym punkcie, jego oczy z czarnych zmienily sie w zielone a wlosy przybrały kolor tlenionego blondu a'la Mandaryna. Po tej przemianie przybysz krzyknał:
- Jesem Goku, Najsilniejszy Syper Sayianin we wrzechświecie, Nie odbirzecie mi kuli. - Po czym zaczal machac rekoma a z jego ust mozna bylo slyszec wsciekly ryk który brzmial mniej wiecej tak: KAAAA MEEEE HAAAA MEEEE HAAAA!!!!!
Zanim zdarzył rzucic to jakze dziwne zaklecie dostal od Jelonka kulke miedzy oczy i padł martwy na ziemie. Swieta gdy to zobaczyl podjarał sie niesamowicie:
- Robimy dziesione? kulka wystaje mu z kieszeni!

Po zwycieskiej walce bohaterowie wrócili do Stormwind City gdzie wszyscy na nich czekali. Oczywiscie wrocili jako ostatni, bo 80% wyprawy spedzili na... znacie ich dobrze wiec nie musze pisac na czym. Nastepnego wieczoru gdzies na polanie w lasach niedaleko Stormwind mieli przyzwać smoka. Gdy ten sie pojawil Siewol poprosił aby przywrócił to zycia najwybitniejszego z kiedys zyjacych łowców... Damaza. Na lekkiej bani Jelonek stwierdzil:
- Tylko zeby przypakowany byl troche... a nie taki elf chuderlawy...
- Taaaa i zeby jeszcze leczyc umial to sobie sami na wyprawy bedziemy chodzic.
Siewol skarcil ich niemilosiernie bo wiedzial ze wszystkie zyczenia sie spelnia. Nastapil oslepiajacy blask i u ich stop pojawil sie niebieski... ale nie elf tylko Dreanei...
- What da fack? - zdziwil sie Renage
- Ja pierdziut... bez kitu przypakowany - Stwierdzil Deomortis
Gdy Damaz powstał wzial od Dangena łuk... lecz nie umial z niego korzystac. Nie wiedzial co sie dzieje. Czul w sobie wilka moc światla, Jak nigdy wczesniej dobył tarcze i wielki młot
- Co... Co wyscie mi zrobili...?
- O ku***... gejladyn... - Przerazili sie Jelonek z Dangenem - Zrobilismy z Damaza gejladyna... Nie no porazka ziomus. Ale wiesz, zawsze pozostaniesz huntem w naszych sercach... Ale polewa, Nie moge. - wtem wpadli w okrutny śmiech i postanowili zabrac towarzysza na piwko, niech sie chlopak oswoi z myśla ze juz sobie nie postrzela...
_________________
Jelenie Atakują!!

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Throg 


Klasa: Warrior
Alt: Hoock
Rasa: Dwarf
Dołączył: 16 Paź 2008
Posty: 380
Wysłany: 2009-06-30, 09:41   

Haha, genialne ;D. Jelon weź napisz książkę, bo ty stary, jak nikt inny potrafisz rozśmieszyć xd. Btw od wczoraj zacząłem znów oglądać Dragon Balla, czyżby przypadek? ;-)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2009-07-13, 13:14   

Bravo jelonek :P
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Jelonek 


Klasa: Hunter
Alt: Jelon, Blasto
Rasa: Dwarf
Wiek: 23
Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 278
Otrzymał 7 piw(a)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-06-18, 12:44   

Nad Ironforge zachodziło słońce. W krwawej poświacie kilkadziesiąt uzbrojonych po zęby alianckich wojowników wygladalo groźnie. Zebrali sie jednak nie po to by walczyć. Na przedzie jak nakazywała tradycja szedł najstarszy Kleryk. Siwowłosy Siewol na pierwszy rzut oka wydawał się spokojny, lecz w jego oczach widać bylo szczery smutek. Zaraz za nim podązali razem wielcy i sławni wojownicy oraz ci, którzy dopiero uczyli się wojennego rzemiosła. Łączylo ich to, że wszyscy należeli do Gwardii Lorda Uthera.

W ciszy stanęli na cmentarzu. W otwartej trumnie lezal grubawy, łysy krasnal o białej, spiczastej brodzie. Jego zwykle ciemna karnacja w kilka dni po śmierci przyjęla szarawy odcień zlewając się z poruszanym przez niespokojny wiatr zarostem. Jako pierwszy przemówił dowódca Gwardii - Anniemae:

"Przybył do nas jako młody łowca pełen nadziei na przyszłość. Zawsze wesoły i skory do zabaw, dlatego dość pieszczotliwie nazywaliśmy go Jelonkiem. Dziś leży tu przed nami pogrzebany przez styl życia jaki prowadzil. Nie stronił od alkoholu ani tytoniu przez co zapadl na przewlekłą marskość wątroby. Gdy juz znalazł sie dawca badania wykazaly raka płuc. Przeszczep nie doszedł do skutku. Gdy czuł, ze niedlugo odejdzie poprosil mnie abym wygłosił przemowienie na jego pogrzebie i zebym wspomnial jak wiele nam zawdziecza. Przybyl niedoswiadczony, jeden z czterech łowcow w owczesnej Gwardii postanowił wraz z przyjaciółmi załozyc eltarną jednostke strzelców wyborowych. Pozwólcie, ze oddam głos ostatniemu z zyjacych założycieli Sniper Elite Team."

Na środek wyszedł wyraźnie zdruzgotany rudy łowca.
"Jelon wiedział, ze kiedy przybył do nas zostanie tutaj do końca. Uwaznie obserwował nas w walce aby uczyc sie i wciaz doskonalic technike. Nigdy nie zapomne jak rozpaczał po śmierci swojego mentora który nauczył go wszystkiego czego potrafił. Damaz odszedł jako pierwszy z nas. Niedlugo po nim w walce przed Black Temple, z reki Doomwalkera zginął Bronk. Zawsze powtarzal i dziekował Razjelowi za to ze przyjal go w szeregi GLU."

Dangens nie mógł przestać płakac. Włożyl do trumny strzelbę, zamknąl wieko i wtopił sie w tlum gwardzistów. Po odmowieniu modlitwy posepne postaci zaczely rozchodzić sie w różne strony. Przy grobie stał jednak w ciszy ogromny i umiesniony Dreanei. "Odpoczywaj w pokoju Jeleniu" pomyślał Andreass. Otarł lze splywajaca po policzku, zasalutowal z honorem, a nastepnie odwrocil sie i odszedł. Iscie grobową ciszę przeszył okropny ryk rozpaczy niedzwiedza stojacego na pobliskiej skale.

"15 lat... 15 lat minęło od kiedy mnie uratowałeś, byłeś dla mnie jak ojciec, a teraz odchodzisz! Nie rób mi tego!" Straszny płacz po stracie najbliższej osoby, łączony z wściekłością dobywał się z ust niewidzialnej gnomki.


15 LAT WCZEŚNIEJ



"ku*** co z tym pociągiem..." - mruczał odziany w najlepszą zbroję hunter.
"Jelon... zawsze kiedy na nie czekasz te gnoje się spóźniają, niz z tym nie zrobisz. Że też magowie nie mogą nas teleportować." odpowiedział patrząc na kompana z góry Revold.
"Matu z Rahową znowu kombinowali z ciemną materią i pozamykali wszystkie portale. Stary, co Warian sie wnerwił to nie mam pytan. Maja szczeście ze sytuacja jest jaka jest bo by byli już na dywaniku u Siewola."
Po tych słowach nadjechał pociąg i Jelonek z Revoldem wraz z wieloma wojownikami wsiedli do pociągu. W przeciągu kilku minut byli w Ironforge, gdzie ze stajni zabrali rumaki i ruszyli w drogę.
Tymczasem pare kilometrów dalej plecami do sciany stał ubrany w wykwintną szatę gnom. Z ironicznym smiechem nawoływał aby przeciwnicy podeszli bliżej. Jednak gdy tylko któryś ze zbuntowanych robotników podszedł bliżej padal jak razony od magii gnoma. Sytuacja zaczeła sie komplikować gdy wszyscy przeciwnicy rzucili sie na raz na maga i nie byl on w stanie dlużej odpierać ataków. Zamroził wszystkich w miejscu po czym odskoczył na znaczna odległośc. Niestety topografia Dun Morogh nie była mu dobrze znana i wbiegł wprost w miejsce z którego z trzech stron otoczony był wysokimi skałami. Jego sytuacja wydawała sie kompletnie beznadziejna gdy nagle usłyszał strzał, zobaczył błyskawice i 6 wrogów padło na ziemie martwych. Odwrócił sie i na skale za sobą ujrzał Revolda oraz Jelonka usmiechajacych sie do niego
"Siemasz Gucu, zawsze musze ci du** ratowac przebrzydły gnomie" krzyknął ze śmiechem hunter i zeskoczyl na dół wyciskjac ze strzelby ile sie dało. Po chwili resztki Leper Gnomów uciekły w popłochu.
"Wzniecili bunt, przejęli Gnomeregan, Strach pomyśleć co stanie sie z miejscowa ludnościa."
"Reszta gwardii jest juz w stolicy, zobaczylismy Ciebie jak biegniesz to odłączyliśmy sie od grupy aby Ci pomóc."
Po tych słowach Revolda ruszyli w kierunku Gnomereganu. Słupy czarnego dymu i smród spalenizny wydobywał sie z ziemi przy windzie prowadzącej do stolicy gnomów. Zjerzdzajac powoli nasi bohaterowie słyszeli ciche głosy krzataniny po walce. Robotnicy, po uprzedniej ewakuacji ludności cywilnej, zostali zepchnieci do niższych partii miasta i tam uwięzieni.
"Mam dziwne przeczucie..." powiedział Jelon i mimo zakazów Siewola ruszył w kierunku opuszczonej czesci miasta. Idąc tak w ciszy dokładnie nasłuchiwał szmerów dochadzących ze wszystkich stron. Przeszukiwał budynek po budynku. W jednym z nich gdy ogładał przepiękne dębowe biurko usłyszal za soba kroki lecz gdy sie odwrócił nikogo nie zobaczyl. Przeszukując dalej mieszkanie w poszukiwaniu ocalałych poczuł uklucie w lydce. szybko sie odwrócił i zlapał mala gnomke ze sztyletem w reku za ubranie. Miala ona najwyzej 3 lata.
Spokojnie - powiedział - nic ci nie grozi" Wychodząc powoli z budynku spojrzał na szyld na nim widniejący

'LEX' PORADY PRAWNICZE.


Nic Ci nie grozi Lexie - mruknął do siebie i wrócił do przyjaciół niosąc małą na rękach.
_________________
Jelenie Atakują!!

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Metzger 


Klasa: Druid
Alt: Sokoni (shaman)
Rasa: Night Elf
Wiek: 21
Dołączyła: 24 Cze 2009
Posty: 430
Otrzymał 10 piw(a)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-06-18, 23:10   

No i to się nazywa powrót ;D dawaj dalej Jelon, bo z zapartym tchem od nowa przeczytałam całość i aż chce się dalej ;D
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Avensus 


Klasa: Hunter
Alt: Issaya
Rasa: Dwarf
Wiek: 20
Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 491
Otrzymał 7 piw(a)
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2010-06-19, 01:31   

A gdzie coś o mnie? :(
Nie no, żartuję, superaśne, czekam na kontynuację! :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
keira 


Klasa: Priest
Rasa: Draenei
Wiek: 17
Dołączyła: 28 Paź 2008
Posty: 83
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-06-19, 17:38   

fajne, fajne :) .
Szkoda, że teraz już mało kto pisze o dawnej GLU...
_________________
"Jesteśmy walczącymi marzycielami."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Swieta 


Klasa: Priest
Alt: S W I E T A
Wiek: 18
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 275
Skąd: Brak dostępu
Wysłany: 2010-07-06, 11:17   

My chcemy jeszcze , My chcemy jeszcze ! my chcemy jeszcze raz : D

[ Dodano: 2010-07-06, 11:21 ]
/Bravo Jelonek :-)
_________________
Lubie budyń xD
Życie jest jak nić łatwo ją przeciąć......
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga
Strona wygenerowana w 0,59 sekundy. Zapytań do SQL: 14